Bajkorada

Miękkie pierniki na drożdżach

Miękkie pierniki z dodatkiem drożdży. Można je upiec dosłownie na ostatnią chwilę, ponieważ nie wymagają leżakowania. Z podanej porcji upiekłam 2 i pół blachy pierników (duża blacha na cały piekarnik). Dzieci ozdobiły je mleczną czekoladą i kolorowymi posypkamiTu (klik) znajdziecie inne moje piernikowe propozycje. Mój ulubiony przepis to ten (klik).Składniki:2 szklanki mąki pszennej1 jajko25 g świeżych drożdży (ja dałam 5 g suchych i było ok)1/2 szklanki cukru pudru1 czubata łyżka miodu 3 kopiaste łyżeczki przyprawy do piernika 1 łyżeczka sody oczyszczonej50 g masła roztopionego i ostudzonego100 g czekolady oraz kolorowe posypki lub bakalieWszystkie składniki wymieszać ze sobą zagniatając sprężyste ciasto (jeżeli używacie drożdży świeżych to wymieszać je z łyżeczką cukru pudru i zaczekać aż się upłynnią). Najwygodniej wyrobić ciasto ciasto mikserem ze spiralnymi końcówkami. Jeżeli ciasto nie klei się wystarczająco to dodać troszkę mleka (ja dodałam 3 łyżki). Ciasto rozwałkować na placek ok 5 mm i wykrawać kształty. Piec 10-12 minut w 180 stopniach. Piekłam drobne kształty i wystarczyło 10 minut. Upieczone i ostudzone pierniki udekorować w dowolny sposób (oczywiście można również lukrem). Przechowywać w zamkniętym pojemniku. Inspirowałam się przepisem z bloga Domowe Wypieki.Przepis dodaję do 9-ego Festiwalu Pierniczków.

Bajkorada

Penne z sosem dyniowo-śmietanowym

W gorączce przedświątecznych przygotowań brak czasu na przygotowywanie skomplikowanych obiadów. To idealny czas na szybkie i smaczne makarony. Proponujemy Wam wraz z Aleksandrą z Moja Toskania przygotowanie penne z sosem dyniowo-śmietanowym. To niby niepozorne danie jest naprawdę boskie w smaku. Polecam użycie dyni Hokkaido (ja użyłam zamrożonej).Składniki:400 g makaronu penne2 białe cebule700 g dyni6 łyżek oliwysól, pieprzDynię obrać i pokroić w niezbyt duże kostki. Cebulę obrać i pokroić w kostkę, a następnie podsmażyć. Dodać dynię, posolić i dusić pod przykryciem aż zmięknie. Ugotowaną dynię zgnieść widelcem (moja była już wcześniej pokrojona i zamrożona - nie wymagała gniecenia, rozgotowała się sama). Dodać śmietanę i dokładnie wymieszać. Podgrzać, ale nie gotować zbyt długo. Ugotować makaron al dente. Wymieszać z sosem i rozłożyć na talerze. Podawać posypane świeżo zmielonym pieprzem. Zapraszam Was do obejrzenia makaronu przygotowanego przez Aleksandrę w Toskanii. Viva la pasta!

Bajkorada

Piernik marchewkowy z lukrem

Piernik marchewkowy przygotowałam na specjalne życzenie córeczki - na choinkowe spotkanie w przedszkolu. Początkowo zamierzałam zrobić po prostu piernik, ale okazało się, że trzylatka zaplanowała sobie, że ciasto dla dzieci musi być marchewkowe.Dodatkowo po wierzchu polałam go cytrynowym lukrem - czyli według córeczki "śniegiem" :) Pech chciał, że choroba nie pozwoliła nam wziąć udziału w imprezie, ale mam nadzieję, że piernik smakował uczestnikom - bo nam bardzo.Składniki (blacha 33 cm x 23 cm):6 jajek3/4 szklanki cukru2 szklanki mąki pszennej (tortowej)1/2 szklanki oleju3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia2 szklanki marchewki (startej na tarce o drobnych oczkach)1 kopiasta łyżka przyprawy do piernika2 łyżki kakaoLukier:150 g cukru pudru1 łyżka ciepłej wody2-3 łyżki soku z cytrynyCałe jajka zmiksować z cukrem na puszystą masę. Dodać olej (dalej ubijać przy pomocy miksera, ale na małych obrotach) oraz mąkę z proszkiem do pieczenia, przyprawą do piernika i kakao. Wyłączyć mikser i przy pomocy łyżki wmieszać utartą marchew. Ciasto przelać do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 45 minut w 180 stopniach. Ostudzić. Cukier puder utrzeć z wodą i sokiem z cytryny i powstałym lukrem polać ciasto. Przepis dodaję do 9 Festiwalu Pierniczków:

Bajkorada

Biszkopt z masą serową

Biszkopt z masą serową lub sernik z biszkoptem, jeśli kto woli. Wilgotne ciasto z masą z gotowanego twarogu (jak w serniku gotowanym). Polałam je polewą czekoladową gorzką i posypałam wiórkami kokosowymi, ale moim zdaniem najlepsze jest, kiedy poleje się je polewą z mlecznej czekolady. Składniki biszkoptu (blacha 33 cm x 23 cm):6 jajek1/2 szklanki cukru3/4 szklanki mąki tortowej1/4 szklanki mąki ziemniaczanejBiałka ubić z cukrem na sztywną pianę. Dodać żółtka oraz przesianą mąkę (najlepiej wmieszać przy pomocy łyżki). Ciasto przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 25 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu gorący biszkopt rzucić pionowo w dół (z odległości ok. 50 cm (patrz film)). Masa serowa:1 kg twarogu (najlepszy półtłusty dwukrotnie zmielony, ale może być też wiaderkowy)200 g masła5 jajek3/4 szklanki cukru2 budynie waniliowe w proszku (bez cukru)1/2 szklanki mlekaBiałka oddzielić od żółtek i ubić na sztywno. Żółtka ubić z cukrem, dodać budynie wymieszane z mlekiem oraz twaróg. W dużym garnku rozpuścić masło i wlać masę serową. Całość podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając. Pod koniec dodać pianę z białek i zagotować. Ostudzony biszkopt przeciąć na 3 warstwy i przełożyć jeszcze gorącą masą serową - ciasto najlepiej składać w blaszce, ponieważ masa serowa może jeszcze troszkę wyciekać. Wierzch ciasta polać polewą według poniższej receptury (do wyboru) i posypać wiórkami kokosowymi. 3 łyżki kakao3 łyżki cukru2 łyżki mleka4 łyżki masłaok. 30 g wiórków kokosowychPodane składniki zagotować (podgrzewać na małym ogniu) i wylać na ciasto oraz posypać wiórkami. 200 g czekolady mlecznej50 g masłaMasło oraz czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (ustawiając miskę na garnku z parującą wodą) i wylać na ciasto. 

Demoniczna Dentystka

Bajkorada

Demoniczna Dentystka

Zaintrygowani tytułem oraz zapowiedzią, że opowieść jest horrorem, sięgnęliśmy z Olkiem (11 lat) po Demoniczną Dentystkę - autorstwa Davida Walliams'a - aktora i reżysera oraz twórcy książek dla dzieci (znanego jako jeden z jurorów brytyjskiego Mam Talent). Jedno jest pewne - książka nie sprawdzi się jako lektura dla młodszych dzieci, które pragniemy uspokoić i zapewnić, że wizyta u stomatologa jest zupełnie bezpieczna i bezbolesna. No bo czegóż by się można spodziewać po Demonicznej Dentystce...? Samych okropności oczywiście! Okraszonych solidną porcją (zdecydowanie czarnego) humoru, ale również momentami wzruszeń...takich, które sprawiają, że czytającemu głos się łamie...Opowieść nasycona jest neologizmami - autor używa ich zaznaczając, że są to zmyślone słowa - żeby nie wprowadzać młodych czytelników w błąd, co do poprawności języka, a co jest dodatkowym atutem lektury. Czy w takim razie polecać ją do czytania starszym dzieciom?Oczywiście, że tak! Przygody głównego bohatera - dwunastoletniego Alfiego (samotnie wychowywanego przez bardzo schorowanego ojca), który przez traumę z dzieciństwa (omyłkowo wyrwano mu zdrowego zęba) za wszelką cenę unika wizyt u dentysty, zdecydowanie mogą być natchnieniem do większej dbałości o uzębienie. Czy demoniczność Dentystki nie przerazi i nie zniechęci do wizyt w gabinecie stomatologicznym?Otóż może, ale tylko tych, którzy wierzą w bajki i zmyślone opowieści, bo przecież takie właśnie są horrory... Czytamy je po to, żeby się trochę bać, ale wiemy, że to tylko fikcja. Nasza Pani Dentystka nie ma z Demoniczną nic do czynienia i zapewne Wasi Dentyści również :)Rekomendujemy książkę dla wieku 9+ i zdecydowanie polecamy jej lekturę (może być świetnym prezentem od Mikołaja)Książka ukazała się nakładem Domu Wydawniczego Mała Kurka. 

Ciasteczka z mlekiem skondensowanym i białą czekoladą

Bajkorada

Ciasteczka z mlekiem skondensowanym i białą czekoladą

Ciasteczka z mlekiem skondensowanym i białą czekoladą przygotowały dzieci w ramach cyklu Ciasteczka na 10 rączek.Zostały one przygotowane z myślą o Mikołaju... i chyba udało się utrafić w gust tego przemiłego jegomościa (a poza tym najwyraźniej dzieci były grzeczne), bo rano znalazły pozostawione przez niego upominki.A ciasteczka zniknęły... zostało tylko kilka okruszków :)Skorzystaliśmy z przepisu Kasi (klik).Składniki:2 szklanki mąki220 g masła3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia1/2 łyżeczki soli100 g białej czekolady (można zamienić na mleczną)1/2 szklanki mleka skondensowanego słodzonegoCzekoladę posiekać.Zmiksować masło z mlekiem skondensowanym. Dodać mąkę i proszek do pieczenia. Pod koniec dodać kawałki czekolady. Z ciasta formować kulki (ok. 2,5 cm średnicy), lekko je rozpłaszczać i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 10-15 minut w 180 stopniach. Ciasteczka pozostawić w widocznym miejscu. Można dołączyć szklankę mleka i nie zapomnieć o marchewce dla renifera :)Zapraszamy Was również do obejrzenia ciasteczek przygotowanych przez Olka i Lili. 

Wyniki konkursu z Inką

Bajkorada

Wyniki konkursu z Inką

Serdecznie dziękuję wszystkim za udział w konkursie. Spośród Waszych opowieści wybrałam dwie, które najbardziej mnie urzekły. Zestawy Inki pojadą do:Izy - chętnie napiłabym się z Wami Inki w Waszej ciepłej kuchni, wpatrując się w śnieg za oknem.Mam nadzieję, że nowy kubeczek również przypadnie córeczce do gustu :)"Takie idealne śniadanie z Inką przygotowałabym dla mojej młodszej córeczki, smakoszki Inki. Zawsze prosi "mamo a zrobisz mi kawki w kubeczku z kotkiem?" I jak tu nie ulec takiemu pytaniu. Na takie idealne śniadanie upiekłabym domową chałkę, posmarowała masłem i polała miodem. Do tego do picia Inka obowiązkowo na mleku nie na wodzie. To wymarzone śniadanie mojej czterolatki. A gdzie bym podała? Oczywiście w kuchni przy naszym stole, który nie tylko służy podczas posiłków, ale idealnie sprawdza się przy rysowaniu, lepieniu z plasteliny itp. A jakby jeszcze za oknem padał śnieg to córeczka byłaby zachwycona. Może już niedługo :)"Jakuba Ronina - dziękuję za zabawny, a zarazem pełen romantyzmu wierszyk. Mam nadzieję, że kubeczek trafi do żony, a mąż będzie robił śniadaniowe zakupy (przyda mu się do tego nowa torba) i nadal podawał romantyczne śniadania :) Oczywiście z Inką :)Pewnej nocy miałem senPrzyśnił mi się cudny dzieńWraz ze słońcem, które wstałocoś mi w głowie zaświtałoZ łóżka szybko wyskoczyłemlecz Kochanej nie zbudziłemPo cichutku do łazienki(by jak co dzień dbać o wdzięki)I za minut równych trzyzamykałem cicho drzwiTeraz szybko do piekarniUlubionej-przy latarniPo rogale wypieczoneczarnym makiem ozdobioneW domu koszyk wiklinowyten po babci-piknikowyZe staraniem zapakuje I pójdziemy wprost na plażena śniadanie z moich marzeńNa tej plaży tylko my,więc rozkładam kocyk w migI wyjmuje jak we śnierogaliki,twaróg,dżemtermos z kawa ulubiona-- Inka miodem posłodzoną Patrząc w morze przytuleni--zjedliśmy twaróg i cały dżemikUkochana pyta miłoCzy coś jeszcze w koszu się skryłoWięc wyciągam drżącą ręką Maluteńkie cud pudełkoW pudełeczku ten pierścionekco ozdobi przyszłą żonęI wyznaje miłość wielkązakończoną zapytaniem Czy już dzisiaj i na zawszęUkochana mą zostanieOd dwóch lat już z moją żoną wspominamy tamten dzień I mówimy tak co rano, że śniadanie ważna rzecz Jeszcze raz gratuluję, a Zwycięzców proszę o przesłanie adresów do wysyłki na a.cirin@wp.pl

Bajkorada

Miód manuka

Chciałam się z Wami podzielić moją opinią na temat tego słynnego miodu. Na miód manuka co jakiś czas trafiałam w różnych artykułach i opracowaniach na temat zdrowego trybu życia i odporności.Jako matka trojga dzieci uczęszczających do placówek oświatowych, z problemem zachorowań najmłodszych spotykam się na bieżąco, więc zawsze mam oczy i uszy otwarte jeśli mowa o specyfikach mogących wzmocnić odporność. Miody ogólnie jadamy w dużych ilościach (uwaga! Nie spożywajcie miodów na ciepło, powyżej 40 stopni tracą swoje właściwości lecznicze. Lepiej zjeść kanapkę z miodem czy po prostu zlizać go z łyżeczki, niż rozpuścić w gorącej herbacie). Miód manuka powstaje z nektaru zebranego przez pszczoły z krzewu manuka (rośnie on głównie w Nowej Zelandii i południowo-wschodniej Australii) - i tylko stąd pochodzi oryginalny miód. Stąd też niestety jego wysoka cena...Cóż takiego niezwykłego w tym miodzie?Otóż jest to związek o nazwie methylgloxal i jego właściwości antybakteryjne - to one zwróciły szczególnie moją uwagę (methylgloxal występuje również w naszych rodzimych miodach, ale w dużo mniejszym stężeniu).Postanowiłam spróbować - nie tyle ze względu na wzmocnienie odporności, co z powodu nasilenia się objawów mojego refluksu i nadkwaśności. Moje spostrzeżenia są następujące: - miód manuka nie ochronił nas przed sezonowymi wirusami, jednak odnoszę wrażenie, że dużo łagodniej przebyliśmy choroby, - miód manuka bardzo korzystnie wpływa na mój żołądek i ogólnie układ pokarmowy - zażywałam łyżeczkę miodu (MGO 400 - MGO to oznaczenie zawartości methylgloxalu w mg/kg, na zdjęciu opakowanie miodu MGO 100, który zażywaliśmy profilaktycznie w ramach podniesienia odporności) na czczo i działał jak leki osłonowe (w tym czasie nie zażywałam ich). Nie miałam zgagi, mogłam się napić kawy i zjeść coś słodkiego bez przykrych konsekwencji...Jak to działa? Miód działa probiotycznie - maleje ilość bakterii szkodliwych, a rośnie tych, sprzyjających naturalnej florze organizmu. Obniża stężenie kwasu solnego i wspomaga regenerację uszkodzonej błony śluzowej żołądka. Ważne jest aby zażywać go na czczo. Z tego co wyczytałam: miód manuka wspomaga leczenie chorób żołądka (wrzodów), dwunastnicy. Korzystne oddziałuje w zespole jelita drażliwego, chorobie Crohna i ogólnie w infekcjach bakteryjnych. Stosuje się go w chorobach skórnych. Przy leczeniu oparzeń i odleżyn czy zapaleniu dziąseł. W internecie znajduje się wiele pozytywnych opinii na jego temat - wiadomo jak to bywa z takimi opiniami. Ja przetestowałam osobiście i dzielę się z Wami moją szczerą opinią. Mam nadzieję, że komuś się przyda i tak jak mi przyniesie ulgę w dolegliwościach. Zdrówka życzę wszystkim Czytelnikom i Czytelniczkom bloga!Miód kupiłam tu (klik), ale bywa też w asortymencie aptek czy sklepów zielarskich. 

Sisters - komiks nie tylko dla dziewczyn

Bajkorada

Sisters - komiks nie tylko dla dziewczyn

Przyznaję, że początkowo sceptycznie podeszłam do lektury tego komiksu.Zaintrygował mnie jednak fakt, że leżał obok łóżka Olka i był zaznaczony w połowie (więc czytany).Sięgnęłam, żeby zobaczyć cóż takiego kryje się za różową okładką i ... przepadłam.Przeczytałam od razu cały! Połknęłam wręcz.I wiecie co? Dawno się tak nie ubawiłam.Tytułowe siostry, stworzone przez Christophe Cazenove (jak się okazało to dzięki nim autor dołączył do grona twórców bestsellerów frankofońskiego rynku komiksowego) są rewelacyjne!Komiks współtworzy rysownik William Mury (ojciec trzech córek) - a zatem praktyk, jeśli chodzi o wychowanie dziewczynek.Jednostronicowe historie przepełnione są humorem z życia wziętym.Czytając o perypetiach nastolatki Wendy i kilka lat młodszej Marine wyobrażałam sobie, że te historie mogą mieć miejsce w naszym domu już wkrótce, kiedy nasze córki podrosną. Właściwie to już teraz często mamy do czynienia z ich namiastkami...Komiks świetnie się czyta. Rysunki są wyraźne - takie jak lubię. I wcale nie jest to typowo "babska" lektura. Autorami są przecież mężczyźni! Historie są więc opowiedziane z punktu widzenia ojca-obserwatora, który ewidentnie momentami nie pojmuje zawiłości dziewczęcych problemów, ale stara się je przeanalizować i zrozumieć :)Bardzo mi się to podejście spodobało i z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy komiksów Sisters.Lekturę polecam dla każdego - niezależnie od płci czy wieku :)

Domowe słodkie paluszki

Bajkorada

Domowe słodkie paluszki

Domowe słodkie paluszki, które upiekły dzieci (z moją małą asystą podczas obsługi piekarnika), w ramach cyklu "Ciasteczka na 10 rączek". Paluszki wychodzą obłędne! Nie za słodkie i bardzo, bardzo kruche. Ostrzegamy! Znikają jeszcze ciepłe i nie można się od nich oderwać. Formowanie paluszków to świetna zabawa i doskonały trening dla małych rączek. Paluszki upiekli też Lili i Olek - dzieci Joli z bloga Nasze życie od kuchni. Z tego co wiem, im też bardzo smakowały :)Skorzystaliśmy z przepisu z Moich Wypieków (nie dodawaliśmy jednak cukru pudru, co sprawiło, że paluszki wyszły słodkie w sam raz).Składniki (na ok. 50 sztuk paluszków):1/4 szklanki mleka skondensowanego słodzonego2 łyżki wody1 szklanka mąki pszennej1/2 łyżeczki proszku do pieczeniaszczypta soli60 g masłaMleko wymieszać z wodą. Pozostałe składniki zmiksować do konsystencji kruszonki. Wlać mleko z wodą i miksować dalej do uzyskania gładkiego ciasta. Ciasto uformować w kulę i schłodzić w lodówce przez około 30 minut. Z ciasta odrywać małe kawałki i formować z nich paluszki. Ułożyć je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w 170 stopniach ok. 7-8 minut. Paluszki powinny się lekko zarumienić. 

Idealne śniadanie z Inką - konkurs

Bajkorada

Idealne śniadanie z Inką - konkurs

W ramach współpracy z marką Inka zapraszam do udziału w konkursie:"Idealne śniadanie z Inką"Zadanie konkursowe polega na opisaniu idealnego śniadania, jakie przygotowalibyście dla ważnej w Waszym życiu osoby. Napiszcie dla kogo, co i gdzie byście podali w ramach śniadania.  Autorzy dwóch najbardziej urzekających opisów śniadań zostaną nagrodzeni zestawem przedstawionym na zdjęciu obok. Nagrody: 2 zestawy: 8 kaw Inka, torba na zakupy oraz kubekOpis śniadania należy zamieścić pod tym postem. Uczestnik może przedstawić nieograniczoną ilość prac. Czas trwania konkursu:od 25.11.2015 r. do 02.12.2015 r. W dniu 04 grudnia 2015 r. ogłoszę dwa zwycięskie opisy (wyboru dokonam osobiście) i zaprezentuję je na blogu. Zwycięzca jest zobowiązany przesłać dane do wysyłki nagrody do dnia 08 grudnia 2015 r. na adres a.cirin@wp.pl.(Nagrody wysyła agencja reklamowa Synertime, na terenie RP)W przypadku nie dostarczenia adresu w terminie nagroda zostanie przekazana innemu Uczestnikowi. Życzę powodzenia i z niecierpliwością czekam na Wasze śniadaniowe historie!

Bajkorada

Sałatka z buraków, rukoli, fety i pestek dyni

Do przygotowania tej sałatki użyłam buraków ugotowanych na parze. Oczywiście można je również upiec. Naturalna słodkość buraka świetnie komponuje się ze słonością sera feta oraz nieco ostrym, orzechowym smakiem rukoli. Prażone pestki dyni to przysłowiowa kropka nad i w tej sałatce. Sałatka świetnie się sprawdza jako drugie śniadanie lub lekka kolacja. Składniki (2 osoby):2 buraki średniej wielkości ugotowane na parze2 garście rukoli75 g fety 4 łyżki prażonych pestek z dynioliwaopcjonalnie świeżo zmielony pieprzUgotowane lub upieczone buraki ostudzić i obrać ze skórki. Pokroić w niezbyt drobną kostkę. Rukolę umyć i osuszyć. Rozłożyć liście na talerzach. Na nich ułożyć pokrojone buraki oraz pokrojoną w kostkę fetę. Całość polać oliwą i posypać pestkami dyni. Opcjonalnie doprawić pieprzem. 

Sernik z brzoskwiniami i bezą

Bajkorada

Sernik z brzoskwiniami i bezą

Serników nigdy dość, więc upiekłam kolejny :)Ku uciesze rodziny i znajomych. Sernik wyszedł bardzo delikatny i nie za słodki mimo obecności bezy. Spód wykonałam przy użyciu herbatników pełnoziarnistych, ale ich nie polecam - zdecydowanie lepiej sprawdzają się tu herbatniki tradycyjne albo kakaowe. Do przygotowania tego sernika można użyć zamrożonych wcześniej białek.Składniki masy serowej (blacha 33 cm 23 cm):1 kg mielonego twarogu4 jajka100 g masła3 łyżki budyniu waniliowego (lekko kopiaste)3/4 szklanki cukru1 cukier waniliowy (16 g)Całe jajka ubić z cukrem na puszystą masę, dodać miękkie masło i ser oraz budyń (proszek). Całość wymieszać mikserem. Beza:5 białek3/4 szklanki cukruBiałka ubić na sztywno z dodatkiem cukru. Spód200 g herbatników100 g masłaHerbatniki zmiksować z masłem. Dodatkowo:6 połówek brzoskwiń z puszkiBrzoskwinie odsączyć i pokroić w niezbyt drobną kostkę. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Wsypać herbatniki z masłem i lekko je ubić np. przy pomocy denka od szklanki. Wylać masę serową. Po wierzchu rozsypać pokrojone brzoskwinie i rozłożyć pianę z białek (ja wyciskałam ze szprycy). Piec około 45 minut w 180 stopniach. 

Minecraft Blokopedia - idealny prezent dla fanów

Bajkorada

Minecraft Blokopedia - idealny prezent dla fanów

Gry komputerowe w ocenie większości rodziców są na cenzurowanym. Zgadzam się, że dzieci nie powinny spędzać dużo czasu przy komputerze, ale są rzeczy dla których robię wyjątek. Po pierwsze poszerzanie wiedzy (cieszy mnie kiedy Olek podczas odrabiania lekcji zasięga dodatkowych informacji korzystając z internetu), a po drugie gry, które czegoś uczą. Oczywiście w stosownej ilości czasu na nie poświęcanego:)Przyzwolenie z naszej strony jest na grę w Minecrafta. Kto zna, ten wie, że gra jest rozwijająca. Uczy projektowania, myślenia przestrzennego, rozwija kreatywność. W przypadku Olka zaowocowała również zainteresowaniem się światem minerałów i kamieni. Budowanie polega na tworzeniu konstrukcji z sześciennych bloków w trójwymiarowym świecie. Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować książkę, która przeznaczona jest dla fanów (zarówno początkujących jak i zaawansowanych) Minecrafta. Minecraft Blokopedia została wydana w twardej oprawie, w kształcie sześcianu. To nie lada gratka dla prawdziwego fana gry. Na 312 stronach zawarto wiedzę na temat gry - opis poszczególnych bloków i sposobów ich wykorzystania, charakterystykę roślin i rud oraz stołów warsztatowych. Gracz znajdzie tu też opisy trików ułatwiających grę. Olek ocenił Blokopedię bardzo wysoko. Treść jest dla niego atrakcyjna, a pomysł na książkę w kształcie bloku szczególnie przypadł mu do gustu. W mojej ocenie fan zyskuje świetnie zilustrowany podręcznik i wspaniały gadżet związany z ulubionym hobby. Książka jest umieszczona w eleganckim opakowaniu. Moim zdaniem świetny pomysł na prezent dla interesującego się grami komputerowymi 8-12 latka. 

Ciasto dyniowe czekoladowe

Bajkorada

Ciasto dyniowe czekoladowe

"Ale pyszne ciasto czekoladowe!" - to opinia moich córek, które w tym sezonie postanowiły nie lubić dyni. Co za tym idzie główny składnik oczywiście został przeze mnie dyplomatycznie przemilczany. Ciasto zniknęło i mam niebawem upiec kolejne :) Dokładnie takie samo. A Dynia? Nie jest widoczna ani wyczuwalna, za to wnosi do ciasta przyjemną wilgotność.Składniki (tortownica 26 cm):2 szklanki startej na małych oczkach dyni1 szklanka mąki tortowej1/4 szklanki kakao1/2 szklanki cukru2 jajka1/3 szklanki oleju1/2 łyżeczki cynamonu1 kopiasta łyżeczka proszku do pieczeniapolewa: 100 g czekolady (u mnie mleczna) + łyżka masła Jajka utrzeć z cukrem na puszystą masę, a następnie połączyć z pozostałymi składnikami (mieszać krótko). Przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Piec ok. 40 minut (do suchego patyczka). Ostudzone ciasto polać polewą czekoladową (czekoladę z masłem rozpuścić w kąpieli wodnej). 

Cuda wianki - z dziećmi o folklorze

Bajkorada

Cuda wianki - z dziećmi o folklorze

"Książka, która powstała z zachwytu" - tak Marianna Oklejak (autorka ilustracji do naszej ulubionej "Basi") zaprasza czytelników do lektury. A właściwie nie tyle lektury, co zapatrzenia się w cudowne ilustracje, które przenoszą w świat polskiego folkloru. Ilustracje są zestawieniem oryginalnych motywów lub przedmiotów z akcentami nowoczesnymi. Łączy je motyw zakochanej pary, która poznaje się, przechodzi fazę zalotów, przeżywa ślub, wesele i narodziny dziecka. W ten bogaty świat wycinanek, starych zabawek, instrumentów i koronek proponuję wybrać się z dziećmi.Jest to świetny sposób na poprzedzenie lub na podsumowanie rodzinnej wizyty np. w Muzeum Etnograficznym czy wakacyjnych wypadów po Polsce. Podczas wspólnej lektury można zwrócić uwagę dzieci na różnorodność polskiej kultury ludowej. Każdy w książce znajdzie coś dla siebie - nasza 5 letnia elegantka zachwyciła się rodzajami materiałów, koronek, pasów i korali, 3-latka zatrzymała się dłużej przy instrumentach i zabawkach, a ja oczywiście zapatrzyłam się w potrawy z różnych regionów. Wszystkie teksty wplecione w ilustracje są oryginalnymi fragmentami ludowych pieśni i przyśpiewek - kolejna okazja do rozmowy z dziećmi o gwarach. Moim dzieciom bardzo się spodobało, a mi dało okazję do zaśpiewania kilku piosenek zapamiętanych jeszcze ze szkoły podstawowej :)"To książka dla młodszych i starszych - tych, którzy jeszcze pamiętają, tych, którzy chcą sobie przypomnieć, i tych, którzy chcą się dopiero dowiedzieć"Podsumowując: świetna książka, która pozostawia pewien niedosyt... motywujący do dalszego, rodzinnego poznawania polskiej kultury ludowej.

Tort z masą Nutella

Bajkorada

Tort z masą Nutella

Tort z masą Nutella przygotowałam na 5-te urodziny Ewy. W tym roku wyjątkowo nie zażyczyła sobie tortu w kształcie Barbie (przepis tutaj) i jedyne wytyczne, jakie otrzymałam, to było: ma być z czekoladą, a najlepiej Nutellą.Nieskromnie stwierdzam, że to najsmaczniejszy tort jaki do tej pory udało mi się zrobić. Jest umiarkowanie słodki, a masa wyraźnie o smaku Nutelli (smak wzmacnia jedna warstwa czekoladowego kremu). Tort ozdobiłam dodatkowo ciastkami Oreo, które Ewa uwielbia. Była bardzo zadowolona, a tort...zniknął nie wiadomo kiedy :)Składniki biszkoptu (tortownica 26 cm):7 jajek3/4 szklanki cukru3/4 szklanki mąki pszennej tortowej1/2 szklanki mąki ziemniaczanejBiałka ubić z cukrem na sztywną masę. Dodać żółtka (wmieszać przy pomocy łyżki lub na najmniejszych obrotach miksera) oraz przesianą mąkę. Ciasto przelać do tortownicy (dno tortownicy wykładam papierem) i piec ok. 30 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu rzucić biszkoptem (patrz film), żeby nie opadł. Ostudzony biszkopt przekroić na 3 warstwy. Składniki masy:600 g śmietany 36 %pół słoika Nutelli1 łyżka (lekko kopiasta) żelatynycukier puder do smaku (dałam 2 łyżki)200 g mlecznej czekolady + 1 łyżka (kopiasta) masłaponcz: 1/2 szklanki przegotowanej (ostudzonej wody ) + 1 łyżka soku z cytrynyciastka oreo, świeczkiSchłodzoną śmietanę ubić na sztywno z dodatkiem cukru pudru. Odłożyć 1/5 masy (do wykonania wierzchu (można pominąć, jeżeli nie chcecie białych dodatków). Dodać 2 kopiaste łyżki Nutelli i dokładnie wymieszać (przy pomocy miksera, na wolnych obrotach. Pierwszy blat nasączyć ponczem i posmarować pozostałą Nutellą a następnie częścią kremu. Przykryć drugim blatem, nasączyć ponczem i posmarować masą. Położyć kolejny blat, nasączyć i posmarować pozostałą częścią kremu. Czekoladą rozpuszczoną w kąpieli wodnej, z dodatkiem masła, posmarować boki tortu. Z pozostałej masy (białej i ewentualnie części ciemnej), oraz ciastek Oreo, wykonać ozdoby. Tort przechowywać w lodówce. 

Polecamy polskie komiksy

Bajkorada

Polecamy polskie komiksy

Komiksy czytuje u nas głównie Olek, dziewczynki bardzo już chcą, ale jeszcze nie zawsze starcza im cierpliwości i zdolności skupienia się nad czytanymi na głos dialogami czy wytrwanie z wartkim tempem akcji.Znalazłyśmy jednak ostatnio komiks również dla nich."Malutki Lisek i Wielki Dzik" autorstwa Bereniki Kołomyckiej (2 miejsce w konkursie im. Janusza Christy).Odpowiedni nawet dla trzylatków.Z uroczymi malowanymi ilustracjami.Słodkimi wręcz, choć sam komiks traktuje o rzeczy niezwykle ważnej i poważnej, czyli przyjaźni.Nam się bardzo spodobał - piękna książeczka z wzruszającą treścią.Idealna lektura na jesienne wieczory.Kolejne dwa komisy bardzo przypadły do gustu Olkowi. Pierwszy z nich "Niezła draka. Drapak!"(scenariusz: Bartosz Sztybor i rysunki: Tomasz Kaczkowski, również II miejsce we wcześniej wspomnianym konkursie). Główny bohater Kornel, pracownik antykwariatu, gdy zapada zmrok zmienia się w superbohatera Drapaka i walczy z atakującymi Miasto Nasze. Olek po zakończeniu lektury stwierdził, że jest to bardzo sympatyczna parodia batmana i że bardzo spodobał mu się styl dialogów (częściowo rymowany) - mnie również. Temat może oklepany, ale podany w tak sympatycznej formie (bardzo przejrzystej), że z przyjemnością sięgniemy po kolejne części przygód Drapaka. Poznaliśmy też bohaterów kolejnego polskiego komiksu - Lila i Puta (Lil i Put) autorstwa Piotra Bednarczyka i Macieja Kura. To już drugi tom serii (musimy teraz czym prędzej wrócić do pierwszego). Komiks zdecydowanie dla lubiących się pośmiać przy dobrej lekturze. Małpoludy Lil i Put - ciągle głodni i bez grosza, zarazem sprytni i błyskotliwi, przemierzają świat pełen zombiaków, trolli, utopców itp. Ale bez obaw, nie jest mrocznie, tylko wesoło i oryginalnie. Polecamy!A tytułem podsumowania: dobrze się dzieje w polskich komiksach i całkiem obiecująco na przyszłość :)

Bajkorada

Puszyste placuszki z twarogiem

Szybkie w wykonaniu, niemal omletowe, puszyste placuszki z dodatkiem twarogu. Można zajadać bez dodatków, oprószyć cukrem pudrem lub polać miodem albo jogurtem. Składniki (porcja na 5 osób):250 g twarogu półtłustego (może być mielony, ale nie musi)4 jajka3/4 szklanki mąki pszennej tortowej2 łyżki cukruok. 1/2 szklanki mlekaolej do smażeniaBiałka oddzielić od żółtek i ubić na sztywno. Żółtka zmiksować z cukrem oraz  twarogiem (w przypadku niemielonego twarogu masa nie będzie gładka i będą widoczne grudki sera).  Dodać mąkę i mleko (ilość mleka można zwiększyć jeśli masa będzie zbyt gęsta), a następnie wyłączyć mikser i wymieszać przy pomocy łyżki z pianą z białek. Smażyć na niewielkiej ilości oleju z obu stron. 

Liczę sobie

Bajkorada

Liczę sobie

Już od ponad roku w naszej biblioteczce gości seria "Czytam sobie"- zbieramy kolejne tomiki, a nasza kolekcja jest już całkiem obszerna. Póki co czytam ja, ale już za chwileczkę, już za momencik Ewa (5 lat) zacznie samodzielne czytanie i wtedy powrócimy do wszystkich książeczek. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kolejną serię - tym razem "Liczę sobie". Podobnie jak z czytaniem i tu przekazywanie wiedzy zostało umiejętnie rozłożone na trzy poziomy. Sięgnęłyśmy po poziom pierwszy - przeznaczony dla 4-5 latków i poznałyśmy perypetie zabawnego Króla Gromoryka (teksty autorstwa Wojciecha Widłaka, zadania i zabawy matematyczne - Anna Bobryk). Obie książeczki są świetnym sposobem na wprowadzenie dziecka w świat matematyki - zabawnie, ciekawie i bajkowo. Pierwsza pozycja "Król Gromoryk i zagadkowy smok" ma na celu pomóc dziecku dostrzegania regularności w otoczeniu, wychwytywania tego, co się powtarza i kontynuowania tego - zgodnie z dostrzeżoną regularnością. "Jeżeli cokolwiek w otoczeniu się powtarza i układa w rytm, przestaje budzić niepokój"Kolejna część "Król Gromoryk i jajko na miękko" wspomaga naukę grupowania elementów pasujących do siebie pod jakimś względem oraz pojęć: większy, mniejszy, największy, najmniejszy, coraz większy, coraz mniejszy, dłuższy, najdłuższy, tej samej długości, o 1 więcej, o 1 mniej."Dorośli nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że kształtowanie pojęć w umysłach dziecięcych bazuje na klasyfikacji"Nam spodobała się różnorodność zadań, których rozwiązywanie poprzedziłyśmy lekturą całego opowiadania. Dziecko uzupełnia, koloruje, dopasowuje, a w niektórych zadaniach nakleja naklejki załączone do książeczki. Treść zadań nawiązuje do wcześniej przeczytanej historii przez co dla dziecka jest atrakcyjna i bardziej rzeczywista. Jak na dziecko matki intensywnie gotująco-wypiekającej przystało - Ewie bardzo przypadły do gustu zadania związane z kulinariami :) Muszę przyznać, że mi również. Zresztą przypomniało mi to matematyka z mojej szkoły podstawowej, który co bardziej oporniejszym uczniom zwykł tłumaczyć zadania przy użyciu przykładów z jedzeniem :) Zawsze działało!I właśnie o to chodzi - matematyka otacza nas i jest obecna we wszystkich płaszczyznach naszego życia. Zanim przejdziemy do poważnego liczenia zachęćmy dziecko do porównywania, klasyfikowania czy przeliczania np. liści, kasztanów, ciastek czy ptaków na drzewie. Porównujmy długość makaronów na talerzu, kamieni leżących na podwórku czy kawałków czekolady. Budujmy różnej wielkości wieże z klocków, czy nalewajmy niepełne szklanki pysznego soku, a potem porównujmy, w której jest go najwięcej bądź najmniej. Nauka przez zabawę będzie zawsze przyjemnością a nie przykrym obowiązkiem. Serię "Liczę sobie" oceniamy bardzo wysoko i polecamy innym przedszkolakom - 4-5 latkom. Seria ukazuje się nakładem Wydawnictwa Egmont (Edukacyjny Egmont)

Bajkorada

Jak nie organizować przyjęć urodzinowych dla dzieci

To nie będzie post, w którym będę Wam wymieniała czego nie robić na przyjęciu urodzinowym dla dzieci.Bo ludzie są różni, mają różne potrzeby, możliwości finansowe, lokalowe i zwyczajowe.To prywatna sprawa każdego, kto takie przyjęcie organizuje, bądź nie organizuje.Jego pomysł, jego czas i pieniądze, ale... no właśnie mam jedno "ale".Uczucia! Uczucia zapraszającego, uczucia zapraszanych i uczucia pozostałych. Z uczuciami trzeba się liczyć i o tym nigdy nie zapominajmy!Wyobraź sobie taką sytuację. Biuro, duże, open space, taki 20 osobowy. Siedzisz sobie przy biurku i nagle jeden z kolegów (nazwijmy go X) wyciąga z teczki plik zaproszeń. Kolejno podchodzi do każdego i wręcza mu zaproszenie. Ciebie omija bez słowa. Omija też Janka spod okna i Krysię, która i tak zapatrzona w okno (bo w domu problemy, o których mało kto wie) nie spostrzega co się dzieje. Zaproszenia są na imprezę. Nie ważne jaką... bo i tak się na nią przecież nie wybierasz. Kilka osób dostrzega twoje zakłopotanie, ale po chwili zaczyna rozmawiać z innymi o szczegółach zaproszenia. Ludzie śmieją się, planują, omawiają... a Ty siedzisz i nie wiesz o co chodzi, bo właściwie nic do kolegi nie masz, a i on w sumie do ciebie i wydawało się, że jesteś tacy jak inni, ale jednak nie. Myślisz sobie, że nic to, że i tak w następny piątek wieczorem masz już plany (usłyszałeś, że to w piątek), ale mimo wszystko jest ci przykro. I nie dlatego, że nie idziesz, bo właściwie nie lubisz takich imprez, ale dlatego, że nagle poczułeś się odrzucony, niechciany i gorszy. Obiecujesz sobie spytać X przy najbliższej okazji dlaczego tak cię potraktował. Po chwili stwierdzasz, że właściwie to jesteś ponad to i wcale cię to nie obchodzi. Uświadamiasz sobie, że posiadasz innych, prawdziwych przyjaciół i w zasadzie to X wyświadczył ci przysługę, bo nie musisz się spinać i iść na tę imprezę.A teraz wyobraź sobie, że jesteś kilkulatkiem (takim normalnym w sumie, krzywdy nikomu nie robisz, nie bijesz, nie prześladujesz), wchodzisz do szkoły czy przedszkola, a tam w szatni leżą kolorowe zaproszenia. Nie ma go jednak w twojej przegródce, nie ma też w przegródce Janka i Krysi. A w pozostałych leżą. Uśmiechają się do wszystkich kolorową czcionką. No tak... nie do wszystkich. Ale dlaczego w twojej szafce właściwie nie ma zaproszenia?Dlaczego? Nie masz pojęcia...Co to w ogóle za zaproszenia? Słyszysz, że na urodziny X. Nie ważne gdzie...nie ważne kiedy... Serce przeszywa ci myśl - dlaczego X mnie nie lubi? Dlaczego mnie odrzucił? Łzy cisną ci się do oczu. Mama próbuje tłumaczyć, że różnie w życiu bywa, że nie każdy musi lubić wszystkich..., ale nie wie jakie to jest przykre, jak to boli... Jest ci tak bardzo smutno, że nie masz ochoty iść teraz i bawić się czy uczyć... Zwłaszcza, że teraz top tematem w grupie czy klasie będą urodziny X...Smutne? Ale niestety prawdziwe. Autentyczne do bólu.A teraz wyobraź sobie, że spotyka to twoje dziecko.Kurtyna.p.s. Też jesteście zdania, że tak nie powinno się organizować przyjęć dla dzieci? Bo grunt to żeby zrobić coś tak, żeby nikomu krzywdy przy tym nie zrobić, tak uważam.p.s. Przy założeniu, że dzieci jest w klasie/grupie np. 20 a niezaproszonych np. 2.

Bajkorada

Pierwsze koty - Ewa Nowak

Po książkę Ewy Nowak sięgnęłam zachęcona lekturą Pajączka na rowerze. Pierwsze koty, czyli pierwsza miłość - no może czas już dawno, dawno za mną i etap zaliczony, ale akurat potrzebowałam relaksującej lektury na plac zabaw, na którym ostatnio występuję w roli tylko li i wyłącznie obserwatora, ponieważ dziewczynki oddają się wspaniałym zabawom z rówieśnikami. Poza tym, obserwując jak rosną, pomału układam sobie w myślach listę wartościowych książek, które podsunę im we właściwym czasie. I tak oto moja lista rozszerzyła się o kolejną pozycję, bo "Pierwsze koty" bardzo mnie wciągnęły i naprawdę się spodobały. Bardzo współczesna i bliska mi, bo osadzona w mieście, którym żyję, książka, pozwoliła powrócić do wspomnień z okresu końca szkoły podstawowej i liceum, i na powrót stać się chudą nastolatką z nastoletnimi problemami. Główna bohaterka "Pierwszych kotów" kończy właśnie gimnazjum - etap dla mnie co prawda nie znany, ponieważ ja z tych z poprzedniej "ery edukacji", ale problemy bliskie i ponadczasowe. Zresztą książka nie jest tylko o pierwszej miłości. Dotyka problemu miłości na każdym etapie. Miłości trudnej i skomplikowanej. Czytelniczka taka jak ja, powiedzmy sobie nieco już zaawansowana wiekowo, uśmiechnie się nad związkiem szesnastolatki i pomyśli - tyle jeszcze dziecko przed tobą, ale z pewnością zaduma się nad historią jej rodziców i przypadkiem pięciolatki, którą Ada (główna bohaterka) się opiekuję. Zamyśli się też nad sensem bycia i opiekowania się osobą dotkniętą przez chorobę psychiczną czy problemami, z jakimi borykają się dzieci w sytuacji pojawienia się młodszego rodzeństwa. Moje myśli zatrzymały się jednak na dłużej na samym gimnazjum i problemie związanym z obecnością młodzieży w mediach społecznościowych - podczas lektury natraficie na ten wątek (nie będę tu wdawać się w szczegóły), ale autorka trafia w sedno i daje do myślenia. We mnie wzbudziła strach i ogromne emocje - i dobrze, bo jako matka powinnam się na tego typu problemy dobrze przygotować i odpowiednio wcześnie omówić je z dziećmi. Podsumowując: książka wspaniała, wartościowa, z jednej strony lekka i przyjemna, a z drugiej mocno wbijająca pazur we współczesność i jej ciemne strony. Książkę przeczytałam przedpremierowo (premiera 23 września 2015 r., ukazuje się w serii "Miętowa" Literackiego Egmontu)Polecam dla: 12+

Czekoladowe warsztaty dla dzieci i rodziców

Bajkorada

Czekoladowe warsztaty dla dzieci i rodziców

Na zaproszenie marki E. Wedel udałam się z dziećmi do fabryki czekolady. Spotkanie odbyło się z okazji urodzin Szczęśliwej Krówki, której obecność niewątpliwie była spora atrakcją dla najmłodszych. Pierwszym punktem programu było zwiedzanie fabryki. Obejrzeliśmy czekoladowe rzeźby wykonane przez niezwykle utalentowaną Joannę Profus, imponującą czekoladową kolejkę i zwiedziliśmy gabinet założyciela firmy. Po przebraniu w odzież ochronną uczestnicy warsztatów wyruszyli na wycieczkę po fabryce. Dzieci były zachwycone możliwością podpatrzenia procesu powstawania nadziewanych tabliczek. Wszyscy z przyjemnością wdychali unoszący się zapach czekolady. Po zwiedzaniu fabryki udaliśmy się do pracowni gdzie Maestro Janusz Profus przekazał nam kilka tajemnic wytwarzania czekoladowych pyszności. Każdy uczestnik wykonał swoją gigantyczną, ponad kilogramową wymarzoną tabliczkę czekolady. Można było użyć wszystkich ulubionych dodatków i wymieszać czekoladę gorzką, mleczną i białą. Jak widać na zdjęciu - Ewa podeszła do zadania z niesamowitą powagą. Kolejnym krokiem było stworzenie czekoladowych figurek. Należało w formach wypełnić szczegóły - dowolnym rodzajem czekolady, a następnie zostały one wypełnione mleczną czekoladą. Nam bardzo spodobała się maszyna do wyrobu figurek. Na koniec każdy ozdobił swój torcik. Zadanie nie było proste, ale wszyscy poradzili sobie doskonale - jakie przyjemne to ozdabianie, kiedy co chwilę można oblizywać z rąk czekoladę :)Warsztaty zakończyliśmy miłym poczęstunkiem - nie ma to jak filiżanka czekolady na koniec :)Serdecznie dziękujemy za zaproszenie i pozdrawiamy wszystkich miłośników czekolady!Za zdjęcia dziękuję Agencji 24/7Communication oraz Oli. 

Poczytaj ze mną

Bajkorada

Poczytaj ze mną

Z przyjemnością przyłączyłam się do akcji wspierania czytelnictwa w Polsce - Poczytaj ze mną.Nie od dziś wiadomo, że czym skorupka za młodu nasiąknie... Dlatego też przypominanie o tym, że dzieciom należy czytać, traktuję wręcz jako mój obowiązek. Nawyk czytania powinien powstać we wczesnym dzieciństwie. Mój szczęśliwie powstał, teraz pracuję nad nawykami moich dzieci. Nie pracuję sama, bo aktywnie pomaga mi mąż. Z reguły odbywa się to tak, że on zaczyna czytać najmłodszej. W tym samym czasie ja, w drugim pokoju, zaczynam czytać średniej. Po kilkunastu minutach na kolana wskakuje najmłodsza (bo nie może być gorsza :)). Kiedy skończę, czytam jeszcze najstarszemu i wtedy z reguły średnia zasypia, a najmłodsza powraca na jeszcze jedną książeczkę do taty. Zwykle czytanie trwa długo (czasem bardzo długo, dużo dłużej niż zalecane 20 minut), ale wiemy, że to bezcenny czas!Poniżej moje odpowiedzi na pytania zadane przez Organizatorów akcji. A Wy jak myślicie? Warto czytać razem?Od kiedy prowadzisz bloga? - Od 2010 roku.Skąd pomysł na blog? - Z rozmowy z inną blogerką :) Z chęci podzielenia się moimi bajkami, radami dla rodziców, a z czasem przepisami kulinarnymi. Czy pamiętasz swoją pierwszą książkę w życiu? - Pamiętam, że moimi najbardziej ulubionymi były książeczki z serii "Poczytaj mi mamo", szczególnie w pamięci utkwiły mi "Grzyby"Jana Brzechwy. Dlaczego warto czytać dzieciom/z dziećmi?  - Wspólne czytanie wzmacnia więzi między rodzicem a dzieckiem. Stymuluje rozwój, rozbudowuje słownictwo, rozbudza zainteresowania. Uczy myślenia, wartości moralnych i wpływa na rozwój emocjonalny.Co myślisz o polskiej literaturze dla dzieci?  - Uważam, że jest w bardzo dobrej kondycji. Czy ilustracje w książkach są ważne? - Bardzo ważne. Do pewnego momentu ważniejsze niż tekst. Twój ulubiony gatunek literacki? - Bajka (dla dzieci), powieść obyczajowa lub kryminalna (dla dorosłych).  Twoja ulubiona książka z dzieciństwa? - Dzieci z Bullerbyn, nieco później Ania z Zielonego Wzgórza (seria). Czy wyobrażasz sobie świat bez książek? - Nieeeeeeeeeeee.         Jak myślisz, dlaczego połowa Polaków nie czyta książek? - Z lenistwa, bo o książkę trzeba się postarać, trzeba o nią dbać, skupić się, pomyśleć, a potem jeszcze najlepiej z kimś o niej porozmawiać. Przecież o wiele prościej jest nacisnąć przycisk na pilocie od TV... Pewnie też dlatego, że są to dorośli, którym nie czytano w dzieciństwie. Nie wierzę, że istnieją ludzie, którzy czytali i porzucili czytanie bezpowrotnie. To niemożliwe...Dokończ zdanie –  Poczytaj ze mną, bo spędzimy razem miło czas. Odpoczniemy, zrelaksujemy się i poznamy coś nowego, albo odwiedzimy jakichś starych książkowych przyjaciół. Wraz z akcją ruszyła sprzedaż książeczek z serii "Poczytaj ze mną". Zabieramy się za czytanie, już wkrótce recenzja. 

Bajkorada

Zielone naleśniki

Zielone naleśniki ze szpinakiem są wspaniałym urozmaiceniem jadłospisu. Miny moich dzieci, kiedy je zobaczyły po raz pierwszy - bezcenne. Naleśniki są smaczne same w sobie, ale można je podać z dowolnymi dodatkami. Zarówno na słodko, jak i na słono. Czy czuć szpinak? Tak, czuć. Delikatnie. Zdecydowanie poleciłabym takie zielone naleśniki osobom z urazem do szpinaku - w tej wersji można go pokochać. Składniki (na około 15 sztuk):100 g świeżego szpinaku1 szklanka mleka1,5 szklanki wody1,5 szklanki mąki pszennej2 jajkaolej1/3 łyżeczki soliSzpinak dokładnie umyć. Zmiksować go z wodą (najlepiej użyć w tym celu blendera, zresztą całość można wymieszać przy jego użyciu). Dodać jajka, mąkę, mleko, 2 łyżki oleju i sól. Kiedy ciasto będzie gładkie, odstawić je na min. 15 minut. Naleśniki smażyć z obu stron - bez tłuszczu lub na patelni lekko wysmarowanej olejem. Podawać z ulubionymi dodatkami. Inne naleśnikowe przepisy znajdziesz tutaj (klik).

Makaronowy upominek - konkurs z Malma

Bajkorada

Makaronowy upominek - konkurs z Malma

Zupa pomidorowa z kaszą jaglaną

Bajkorada

Zupa pomidorowa z kaszą jaglaną

Bryzol wołowy z pieczarkami

Bajkorada

Bryzol wołowy z pieczarkami

Baranek wielkanocny (marcepanowy) i zajączek (biszkoptowy)

Bajkorada

Baranek wielkanocny (marcepanowy) i zajączek (biszkoptowy)

Ciasteczka z patelni z bajki Masza i Niedźwiedź

Bajkorada

Ciasteczka z patelni z bajki Masza i Niedźwiedź