Otwórz Usta

misz-masz-family

Otwórz Usta

misz-masz-family

Warszawskie ząbkowanie

Siema tu Soutys. Jak już pewnie niektórzy z was zauważyli siedzimy z rodzinką w Warszawie. Jako że mieszkam na Dolnym Śląsku, to wiem,  że zdania na temat tego miasta, jak i jego mieszkańców, są bardzo podzielone. Jesteśmy już tutaj dość długo, aby móc wypowiedzieć na ten temat.  Miasto duże, ale po kilku dniach jazdy autem i opanowaniu kilku głównych ulic można całkiem sprawnie się poruszać bez nawigacji, która i tak nam nie powie gdzie można dobrze zjeść. I o tym dalej…. nasza mała Polcia ma już sześć zębów, i pomijając fakt że schabowego wciąga już od kwietnia, zaczyna ich używać.  Podczas spacerów po Powiślu, starym i nowym mieście, Śródmieściu czy Mokotowie możemy znaleźć wiele knajp z dobrym jedzeniem, jednak zarówno mi, mojej żonie, jak i Poli najbardziej posmakowały pizze i makarony we włoskiej restauracji Non Solo przy ul. Grójeckiej na Ochocie. Dzielnica przygnebiona blokami, tak samo,  jak widok ogródka restauracji, że stolikami jak w szkolnej stołówce nie zachęca do spacerów i zatrzymania się właśnie tam ,  jednak naprawdę warto. Ceny jak ja Warszawę przystało są nieco wyższe niż w innych miastach, ale za pyszny posiłek dla dwóch osób z deserem nie powinniśmy zapłacić więcej niż 100 zł. Czyli podobnie jak   w Pizza Hut, a czujemy się, gdy zamknięty oczy, przy obecnych upałach i rozmowach gości restauracji w języku włoskim,  jak byśmy byli na Sycylii.

misz-masz-family

Nic mi nie wisi

Starasz się dbać o swoje dziecko. Normalka, to nie jest pytanie. Ja też się staram. A więc obie, Ty i ja, gotujemy warzywka,uprzednio upewniając się że nie zawierają pestycydów i innych GMO-ów Kupujemy ciuszki z dobrej bawełny gatunkowo, a jeszcze czasem rzut okiem na farby którymi są barwione. Przykładamy ogromną wagę do bezpieczeństwa naszych dzieci, szczególnie w środkach transportu takich jak auto czy wózek. Dokładnie sprawdzamy jakość i ilość certyfikatów jakimi obdarzony jest fotelik samochodowy, czyli urządzenie w bezpośredni sposób odpowiedzialne za bezpieczeństwo naszego smyka w samochodzie. Tak nas nauczono. Zapewne za pomocą telewizji. Że to, co ma certyfikat bezpieczeństwa, tę malutką naklejkę, jest bardziej pewne i bezpieczne od produktów jej nie posiadających. Nic bardziej błędnego, na dzień dzisiejszy certyfikat można kupić omijając wszelkie kroki badań i analizy bezpieczeństwa lub wpływu na zdrowie. Ale o tym w innym poście. Skoro tak ogromną wagę, drogi rodzicu, przykładamy oboje do bezpieczeństwa i zdrowego rozwoju naszego potomstwa, dlaczego do cholery ja upewniam się czy to w czym i jak noszę swoje dziecko jest zdrowe a Ty nie? Oooo, powoli, spokojnie. Nie wszyscy na raz bo mnie przekrzyczycie.

Gdy Ci ciężko, gdy Ci źle

misz-masz-family

Gdy Ci ciężko, gdy Ci źle

misz-masz-family

Jak to, Twoja córka jeszcze nie czyta?

Jak to Twoja córka jeszcze nie chodzi? A ma już przecież dwa lata. Jeszcze nie robi na nocnik? Mój syn gdy miał 6 msc już sikał na nocnik. Sikał też na łóżko, spodenki i w pampersa ale po co o tym wspominać. Zaskakuje mnie pęd dzisiejszych czasów do przyspieszania rozwoju dzieci. Już pomijam fakt, że zabieramy im dzieciństwo, dorośli<cod będą całą resztę życia.

Ty go tak nie noś

misz-masz-family

Ty go tak nie noś

Zdążyłaś zostać matką?

misz-masz-family

Zdążyłaś zostać matką?

Dziecko to cud. Dziecko na świat się nie pchało, to my powołaliśmy je do życia. Dziecko to dar. Tysiące kobiet tego daru wyczekują. Z błaganiem w oczach, z nadzieją, z ogromem miłości w sercu, miłości, której nie mają na kogo przelać. Ja to wiem. Ale co gdy… nie czujesz się na ten cud gotowa? Co gdy ten Dar był, delikatnie mówiąc niechciany, nieoczekiwany, „nie w porę” lub „nie z Tym”? Koleżanki za to stwierdzenie potrafią zlinczować, ba, nie rozumie Cię nikt z Twojego bliskiego otoczenia. Tobie brzuch puchnie, oczekują od Ciebie zadowolenia lub wręcz zachwytu z powodu ciąży, a Ty myślisz sobie że wewnątrz Ciebie żyje pasożyt, który powoli Ci wszystko odbiera. Gdy zwierzysz się komuś, ze świętym oburzeniem powie Ci, że to hormony i żebyś nie gadała głupot. W 80 procentach przypadków faktycznie te uczucia, a właściwie ich brak, mijają w momencie narodzin Twego dziecka. Niestety nie zawsze. Leżąc w szpitalu patrzysz na nie, zastanawiając się co jest z Tobą nie tak. Przyglądasz się jak każdego dnia ten mały potworek wywraca Twoje życie do góry nogami, odbiera Ci sen, urodę, pieniadze, znajomych, wolny czas, miłość męża. Zaspokajasz jego-dziecka potrzeby, jednak nic ponad to. I gdzieś w głowie nadal pytanie co jest z Tobą nie w porządku. Już dawno przestałaś głośno mowić o swoich odczuciach, nauczona doświadczeniem, że nikt Cię nie zrozumie, co najwyżej zostaniesz sprowadzona do poziomu mamy Madzi od kocyka. Chciałam Ci powiedzieć, rozumiem Cię ja. W Polsce bardzo wiele kobiet choruje na depresje związaną z macierzyństwem. Czasem zaczyna się jeszcze w ciąży, ignorowana przez otoczenie, spychana z widoku purytan i pro-rodzinnych katoli. Kobieta ma się cieszyć z tego że będzie matką. Koniec i kropka. Ma oczekiwać tego momentu gdy nią zostanie. Ma dążyć tylko do tego. Bo po to zostałyśmy stworzone by rodzić. Rodzić naturalnie i w bólach i ból ten ma już do końca życia nam towarzyszyć, ustawiając nas na piedestale matki-wiecznie-cierpiącej-ale-dumnej-i-szczęśliwej. Depresja ciążowa, nieleczona, nie wykryta przerodzić się może w depresję poporodową a potem już w depresję długotrwałą. Po drodze usłyszysz najczęściej, że Ci odpierdala, żebyś się ogarnęła, że teraz już Ty nie jesteś ważna tylko Ono. I żeby nie było, kochasz swoje dziecko. Tylko nie widzisz w nim ósmego cudu świata, ukoronowania Twoich planów i marzeń. I tak żyjecie sobie razem, Ty, dziecko i depresja. Przechodziłam kiedyś przez to, gdyby nie pomoc specjalistów być może nadal bym tkwiła w tym trojkącie. A Ty, przeżyłaś coś podobnego? Jeszcze tylko rada na koniec, jeśli ktoś Ci się zwierzy z podobnych odczuć, nie oceniaj. Spróbuj pomóc. Wysłuchaj. Poradź rozmowę ze specjalistą. Ale do jasnej cholery nie krytykuj, nie wymądrzaj się. Nie oceniaj…

USB pępowinowe

misz-masz-family

USB pępowinowe

školka pro děti

misz-masz-family

školka pro děti

Po pierwsze nie narzekaj

misz-masz-family

Po pierwsze nie narzekaj

Matka- obraz uśmiechniętej zawsze, bezwarunkowo posłusznej woli dziecka, nie umęczonej, niekoniecznie ładnej, zaniedbanej, bo po co i miałaby dbać o siebie, przecież to nie jest najistotniejsze. Pieta niemalże. Uduchowiona, wzniosła, ostoja spokoju, bez własnych trosk czy problemów, chyba że po godzinach urzędowania dziecka. Wykształcenie w chwili narodzin dziecka już jej nie jest potrzebne i nie ma prawa chcieć realizować się zawodowo. Stwierdzenie, że chce robić karierę jest herezją. Na szczęście powoli odchodzimy od tego obrazu, od przymusu macierzyństwa, presji bycia ideałem. Lecz nie wszyscy jeszcze to pojmują. Szczęśliwe dziecko jest wtedy gdy ma szczęśliwą mamę. Która daje z siebie tyle ile może ale nic ponad to. Nadal kobiety boją się przyznać że nie wszystko w macierzyństwie jest różowe, a czasem są chwile że różowe nie jest nic. Nawet przed przyjaciółką boją się przyznać do pomyłek, watpliwości czy rezygnacji. Są przerażone tym co pomyślą o nich inni gdyby powiedziały że dziecko im upadło, że zapomniały przewinąć i się odparzyło, że nie upilnowały i przytrzasnęło sobie rączkę drzwiami. Boją się linczu, potępienia a w najlepszym przypadku krytyki. Tak łatwo nam oceniać innych, zawsze wiemy, że Nas to by nie spotkało, że My w tej sytuacji postapilibyśmy inaczej. Gówno prawda, niestety świat macic jest przesycony hipokryzją. Pomijam fakt, że internet jest polem do popisu dla takich właśnie wszech-wiedzących kobiet. Daje im złudzenie anonimowości. A ile kobiet wstydzi się otwarcie powiedzieć że nie chcą dziecka. Mama Ci mówi że przejdzie Ci to jak wydoroślejesz, facet, że chyba jesteś chora. Dzieciate koleżanki przekonują o wspaniałościach posiadania dzieci. A Ty po prostu nie chcesz, być może właśnie dlatego, że presja matki idealnej Cię przeraża i nie chcesz nawet próbować. Bo nie chcesz żeby krytykowali Cię, oceniali, doradzali na każdym kroku życzliwi, obcy ludzie. A może po prostu wolisz zająć się własnym życiem, być zdrową egoistką. Nie ma w tym nic złego. Szkoda, że społeczeństwo w którym żyjemy nie dopuszcza możliwości egoizmu u matki. Nikt nie ma prawa rządzić Twoją macicą. Ani Twoimi decyzjami. A pomijając wszystkie kwestie powyżej to jaką jesteś mamą mają i będą miały prawo w przyszłości ocenić jedynie Twoje dzieci. Więc opinie innych miej w dupie.

Wilczyco

misz-masz-family

Wilczyco

Dzidzilla atakuje

misz-masz-family

Dzidzilla atakuje

Mama VS Dzieci

misz-masz-family

Mama VS Dzieci